News

Budżet na wstrzymaniu? Minister finansów zabiera głos

Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska10.01.202410 min.
Budżet na wstrzymaniu? Minister finansów zabiera głos

Budżet na wstrzymaniu? Sytuacja polityczna wokół Kamińskiego i Wąsika może opóźnić uchwalenie budżetu na 2024 rok. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia przesunął głosowanie nad budżetem z obawy o "powagę izby". Minister finansów Andrzej Domański uspokaja jednak, że przyjęcie budżetu nie jest zagrożone. Jednocześnie prezydent Andrzej Duda stoi po stronie Kamińskiego i Wąsika, podważając decyzję o odebraniu im mandatów. Eksperci są podzieleni, czy Sejm w ogóle może skutecznie uchwalić budżet bez udziału dwóch posłów PiS. Jeśli do 29 stycznia budżet nie trafi do prezydenta, ten będzie mógł rozwiązać parlament.

Kamiński i Wąsik bez mandatów przez wyrok sądu

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia oświadczył niedawno, że mandaty poselskie Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika już wygasły. Jest to efekt prawomocnego skazania ich przez sąd. Z tym stanowiskiem nie zgadzają się jednak sami zainteresowani, a także prezydent Andrzej Duda, który powtarza, że wydane przez niego w 2015 roku ułaskawienie nadal obowiązuje.

Sprawa ma kluczowe znaczenie dla przebiegu prac legislacyjnych w Sejmie. Utrata mandatów przez dwóch prominentnych polityków PiS może wpłynąć na równowagę sił w parlamencie i zdolność obozu rządzącego do przegłosowania kluczowych ustaw, takich jak budżet na 2024 rok.

Zdaniem Hołowni, Kamiński i Wąsik stracili swoje mandaty poselskie automatycznie, gdy sąd prawomocnie skazał ich za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA. Marszałek Sejmu powołuje się przy tym na art. 105 konstytucji mówiący, że poseł może stracić mandat w wyniku prawomocnego wyroku sądu.

Prezydent Duda oświadczył jednak, że jego zdaniem ułaskawienie wydane kilka lat temu wobec Kamińskiego i Wąsika w tej sprawie nadal obowiązuje i chroni ich przed utratą mandatów. Andrzej Duda zaapelował wręcz do marszałka Sejmu, by "uznać, że ułaskawienie z 2015 roku było i jest skuteczne".

Minister Domański: przyjęcie budżetu nie jest zagrożone

Kluczowym zadaniem Sejmu w najbliższym czasie będzie uchwalenie budżetu na 2024 rok. Zgodnie z terminarzem Izby miało to nastąpić już w tym tygodniu, jednak marszałek Szymon Hołownia zdecydował się przesunąć głosowanie z powodu zamieszania wokół Kamińskiego i Wąsika.

Minister finansów Andrzej Domański zapewnia jednak, że przyjęcie budżetu na 2024 rok nie jest zagrożone. Jak stwierdził w rozmowie z money.pl, "jesteśmy w stałym kontakcie z Kancelarią Sejmu i Senatu, a dotychczasowe prace nad ustawą budżetową przebiegały sprawnie".

Domański dodał, że projekt budżetu nie budził dotąd żadnych kontrowersji i spodziewa się, że uda się go uchwalić w nowym terminie zaplanowanym przez marszałka Sejmu. Zapewnił też, że stabilność finansów publicznych na 2024 rok jest zabezpieczona.

Przypomnijmy - zgodnie z konstytucją, ustawa budżetowa musi trafić do prezydenta do 29 stycznia. W przeciwnym razie Andrzej Duda będzie mógł rozwiązać parlament.

Kontrowersje wokół głosowania budżetu w Sejmie

Mimo zapewnień ministra finansów, nie brakuje głosów, że chaos wokół Kamińskiego i Wąsika może zagrozić uchwaleniu budżetu. Pojawiają się wątpliwości prawne, czy Sejm w ogóle może skutecznie głosować nad ustawami, jeśli mandaty dwóch posłów są kwestionowane.

Niektórzy eksperci, jak prof. Kamil Zaradkiewicz, twierdzą, że do ważnego głosowania potrzebna jest możliwość wzięcia w nim udziału przez wszystkich 460 posłów. Inni, jak sędzia Wojciech Hermeliński, uważają z kolei, że Kamiński i Wąsik stracili swoje mandaty zgodnie z literą prawa i nie ma przeszkód, by Sejm działał dalej w niepełnym składzie.

Te rozbieżne opinie prawne rodzą niepewność co do przebiegu kluczowych głosowań, w tym nad budżetem. Póki co marszałek Sejmu nie zdecydował się na obsadzenie mandatów po Kamińskim i Wąsiku nowymi posłami, co dodatkowo komplikuje sytuację.

Czytaj więcej: Ekspercka ujawnia: Nie będzie konfiskat terenów pod budowę wiatraków

Sejm przesuwa głosowanie nad budżetem z powodu kryzysu

Zamieszanie wokół mandatów Kamińskiego i Wąsika skłoniło marszałka Sejmu Szymona Hołownię do przełożenia głosowania nad budżetem na 2024 rok. Początkowo izba miała przeprowadzić je w minionym tygodniu, jednak ostatecznie termin przesunięto na przyszły tydzień.

Marszałek Sejmu tłumaczył, że "to, co dzieje się w tym tygodniu, czyli sytuacja głębokiego kryzysu konstytucyjnego, nie daje gwarancji, że obrady Sejmu będą przebiegały spokojnie". Dlatego zdecydował się odłożyć kluczowe głosowania, w tym nad budżetem.

Nowy termin przewiduje, że posłowie zajmą się budżetem na 2024 rok w dniach 16-18 stycznia. Hołownia tłumaczył, że "chodzi o dbanie o powagę Sejmu". Przesunięcie głosowania ma dać czas na uspokojenie sytuacji wokół mandatów Kamińskiego i Wąsika.

Przypomnijmy, że zgodnie z konstytucją, ustawa budżetowa musi trafić do prezydenta do 29 stycznia. Jeśli termin ten nie zostanie dotrzymany, Andrzej Duda będzie mógł rozwiązać Sejm, co oznaczałoby przedterminowe wybory.

Kolejne kontrowersje wokół uchwalenia budżetu

Decyzja o przełożeniu głosowania nad budżetem rodzi kolejne wątpliwości co do prawidłowości całej procedury. Pojawiają się opinie, że marszałek Sejmu nie powinien opóźniać tego kluczowego głosowania z powodów politycznych.

Z drugiej strony, przy obecnym chaosie konstytucyjnym i niepewności co do mandatów dwóch posłów PiS, trudno oczekiwać, by Sejm przeprowadził głosowanie nad budżetem w sposób w pełni uporządkowany i zgodny z regulaminem.

Sytuacja jest więc patowa i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie doszło do jej wyjaśnienia. A zbliżający się konstytucyjny deadline 29 stycznia na uchwalenie budżetu jeszcze bardziej komplikuje i tak już trudną sytuację polityczną w kraju.

Prezydent stoi po stronie Kamińskiego i Wąsika

Budżet na wstrzymaniu? Minister finansów zabiera głos

Prezydent Andrzej Duda zajął jasne stanowisko w sprawie mandatów poselskich Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Jego zdaniem, ułaskawienie, które udzielił obu politykom PiS w 2015 roku, wciąż obowiązuje i chroni ich przed utratą mandatów posłów.

Prezydent stwierdził, że "zakomunikował swoje stanowisko panu marszałkowi Sejmu, jednocześnie proponując, by uznać, że ułaskawienie było i jest skuteczne". Tym samym Duda otwarcie sprzeciwił się decyzji marszałka Hołowni o wygaśnięciu mandatów Kamińskiego i Wąsika.

Stanowisko prezydenta oznacza, że nie zgadza się on z argumentacją Hołowni, iż posłowie PiS stracili swoje mandaty na mocy prawomocnego wyroku sądu. Andrzej Duda uważa, że jego ułaskawienie - wydane kilka lat temu - uniemożliwia pozbawienie Kamińskiego i Wąsika immunitetu poselskiego.

Poparcie prezydenta dla obu polityków PiS pogłębia chaos i kontrowersje w tej sprawie. Wszystko wskazuje na to, że spór o mandaty dwóch posłów jeszcze się nie skończył i będzie dalej zatruwał atmosferę polityczną w kraju.

Skutki polityczne sporu o mandaty posłów

Spór o mandaty Kamińskiego i Wąsika może mieć daleko idące skutki polityczne. Przede wszystkim osłabia pozycję obozu rządzącego, który traci dwóch prominentnych posłów, a co za tym idzie - część wpływów w Sejmie.

Po drugie, paraliżuje prace Izby, która z trudem będzie podejmować kluczowe decyzje w niepełnym składzie i przy tak głębokich podziałach. Wreszcie, sprawa rzuca cień na urząd prezydenta, który swoim poparciem dla Kamińskiego i Wąsika naraża się na zarzuty o stronniczość i angażowanie w bieżący spór polityczny.

Eksperci podzieleni co do zdolności Sejmu do uchwalenia budżetu

Wśród ekspertów nie ma zgody co do tego, czy po utracie mandatów przez Kamińskiego i Wąsika Sejm zachowuje zdolność do podejmowania wiążących decyzji, takich jak uchwalenie budżetu.

Część prawników, jak prof. Kamil Zaradkiewicz, uważa, że do ważnego głosowania potrzebny jest udział wszystkich 460 posłów przewidzianych w konstytucji. Skoro dwoje z nich utraciło mandaty, Sejm działa w niepełnym składzie i nie może skutecznie uchwalać ustaw.

Sejm może skutecznie uchwalać ustawy tylko wtedy, gdy każdy z 460 posłów ma możliwość głosowania - prof. Kamil Zaradkiewicz

Jednak inni eksperci, jak sędzia Wojciech Hermeliński, nie zgadzają się z taką opinią. Ich zdaniem, skoro Kamiński i Wąsik utracili mandaty zgodnie z prawem, nie ma przeszkód, by Sejm działał dalej w niepełnym składzie.

Te rozbieżne opinie prawne powodują chaos i niepewność co do zdolności Sejmu do podejmowania kluczowych decyzji. Zwolennicy obu stanowisk mają mocne argumenty, więc spór może zostać ostatecznie rozstrzygnięty dopiero przez Trybunał Konstytucyjny.

Duda może zaskarżyć budżet do Trybunału Konstytucyjnego

Prawdopodobnym scenariuszem jest, że jeśli dojdzie do uchwalenia budżetu na 2024 rok przez Sejm, prezydent Andrzej Duda skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Może się na to zdecydować, by podważyć legalność głosowania przeprowadzonego w niepełnym składzie Izby.

Gdyby Trybunał przyznał rację prezydentowi, oznaczałoby to, że uchwalony budżet jest niezgodny z konstytucją. Konieczne byłoby wtedy powtórzenie całej procedury głosowania lub nawet rozwiązanie parlamentu i przedterminowe wybory.

Kluczowe pytanie brzmi, c

Podsumowanie

W artykule omówiono kontrowersje wokół mandatów poselskich Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Marszałek Sejmu uznał, że stracili je na mocy prawomocnego wyroku sądu. Jednak prezydent Andrzej Duda twierdzi, że nadal chroni ich udzielone wcześniej ułaskawienie. Spór ten sparaliżował prace Sejmu, który przełożył głosowanie nad kluczowym budżetem na 2024 rok.

Zamieszanie z mandatami dwóch polityków PiS rodzi wątpliwości co do zdolności Sejmu do podejmowania wiążących decyzji. Niektórzy eksperci uważają, że skoro Izba działa w niepełnym składzie, nie może już uchwalać ustaw. Inni twierdzą jednak, że nie ma przeszkód prawnych. Ostatecznie spór może rozstrzygnąć Trybunał Konstytucyjny, jeśli do niego skieruje uchwalony budżet prezydent Duda.

Cała sytuacja pokazuje głęboki kryzys polityczny i konstytucyjny w kraju. Utracie mandatów przez dwóch posłów towarzyszy chaos i coraz większa polaryzacja sceny politycznej. Wyjście z impasu będzie bardzo trudne i może wymagać nawet przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Podsumowując, artykuł przedstawia wyjątkowo skomplikowaną i niebezpieczną sytuację związaną ze sporem o mandaty poselskie Kamińskiego i Wąsika. Jej finał jest trudny do przewidzenia, ale z pewnością odbije się szerokim echem na polskiej scenie politycznej i życiu publicznym.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. W środę posłanka zastąpi Mariusza Kamińskiego. Jego ślubowanie w Sejmie.
  2. Prezydent podpisał ważne ustawy nowego rządu w piątek wieczór
  3. Co Prezes NBP mówi o inflacji? Klucz do decyzji RPP na wykresie
  4. Jak sztuczna inteligencja zastępuje nauczycieli? Futuroznawcy podają, że ruszyły zwolnienia
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska

Jestem ekonomistką, na blogu poruszam tematy związane z finansami osobistymi i inwestowaniem pieniędzy. Dzielę się praktycznymi poradami, analizuję sytuację gospodarczą.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły