News

Czy Chiny naprawdę chcą, aby juan zastąpił dolara? Poznaj powody

Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska01.12.20236 min.
Czy Chiny naprawdę chcą, aby juan zastąpił dolara? Poznaj powody

Juan, chińska waluta, zyskuje na znaczeniu w obliczu narastających napięć między Chinami a Stanami Zjednoczonymi oraz sojuszu Pekinu z Rosją podczas wojny w Ukrainie. Pojawiają się głosy, że juan ma potencjał, by rywalizować z dominującym dolarem amerykańskim jako waluta rezerwowa. Jednak czy Chiny naprawdę chcą detronizacji dolara i awansu juana na jego miejsce? Odpowiedź nie jest jednoznaczna.

Kluczowe wnioski:
  • Chiny promują szersze wykorzystanie juana, ale nie dążą do całkowitej dedolaryzacji.
  • Utrzymywanie kontroli przepływów kapitału hamuje międzynarodową rolę juana.
  • Deficyt USA jest ceną za utrzymanie dominującej pozycji dolara jako waluty rezerwowej.
  • Wykorzystanie juana rośnie, ale nie zastąpi on dolara w najbliższej przyszłości.
  • Chiny raczej będą rozszerzać strefę wpływów juana niż dążyć do jego globalnej dominacji.

Chińska waluta nabrała znaczenia

Juan, chińska waluta, zyskuje na znaczeniu w obliczu narastających napięć w relacjach Chin ze Stanami Zjednoczonymi. Do eskalacji doszło zwłaszcza po tym, jak Pekin zacieśnił sojusz z Moskwą w trakcie trwającej wojny w Ukrainie. Pojawiły się opinie, że juan ma potencjał, by rywalizować z dominującym dolarem amerykańskim jako waluta rezerwowa na świecie.

Faktycznie, w ostatnim roku toczyła się szeroka debata na temat tzw. dedolaryzacji, czyli odejścia od dominacji dolara na rynkach finansowych. Debata podsycana była obawami, że Waszyngton nadużywa swojej pozycji, nakładając sankcje denominowane w dolarach na niepokorne kraje, takie jak Rosja.

W efekcie wiele państw zaczęło szukać alternatywy dla dolara - zarówno jeśli chodzi o waluty wykorzystywane w handlu, jak i aktywa do magazynowania rezerw walutowych. Właśnie w tym momencie na scenę wkroczył chiński juan.

Rosnące znaczenie juana

Chiny zawarły już umowy z Moskwą i innymi krajami na wykorzystanie juana w handlu i rozliczeniach. Jasne jest, że Pekin chce zwiększyć zasięg funkcjonowania swojej waluty na arenie międzynarodowej.

Jednak mimo tych starań, trudno wyobrazić sobie, by jakakolwiek waluta - a zwłaszcza juan - mogła szybko wyprzeć dolara amerykańskiego z pozycji dominującej. W dzisiejszych realiach nawet euro plasuje się daleko za dolarem pod względem popularności jako waluta rezerwowa.

Chiny nie chcą całkowitej dedolaryzacji

Co ciekawe, wszystko wskazuje na to, że tak naprawdę sam Pekin wcale nie chce całkowitej dedolaryzacji ani awansu juana na główną walutę rezerwową świata. Dlaczego?

Jak tłumaczy Rory Green, główny ekonomista ds. Chin w firmie konsultingowej TS Lombard, Chiny co prawda próbują ograniczyć dominację USA, ale tylko na własnych warunkach. Ludowy Bank Chin od dekady podejmuje ostrożne kroki, by promować szersze wykorzystanie juana - jednak bez destabilizacji systemu finansowego.

Stabilność ta opiera się m.in. na kontroli przepływów kapitału, czyli reglamentowaniu ilości pieniędzy, które mogą wpływać i wypływać z Chin. To z kolei pozwala Chinom kontrolować kurs wymiany juana z innymi walutami.

Kontrola kapitału hamuje juana

Jak zauważa Green, polityka Pekinu konsekwentnie zmierza ku utrzymywaniu kontroli kapitału, gdyż jest ona postrzegana jako konieczny warunek prowadzenia niezależnej polityki monetarnej.

Tego typu mechanizmy kontrolne są w Chinach uznawane za niezbędne dla bezpieczeństwa systemu finansowego. Jednocześnie uniemożliwiają one pełną liberalizację przepływów kapitałowych, a tym samym ograniczają możliwości umiędzynarodowienia juana.

Dlatego Pekin raczej nie będzie dążył do tego, by juan zdominował rynek walut rezerwowych. Może natomiast stopniowo rozszerzać strefę wpływów juana na wybrane kraje, z którymi utrzymuje ożywione powiązania handlowe. W ten sposób dolar amerykański traciłby pozycję w niektórych regionach świata.

Czytaj więcej: Niemcy w ekonomicznym niebezpieczeństwie: rośnie liczba bankructw

Deficyt USA utrzymuje dominację dolara

Siła dolara jako waluty rezerwowej ma jednak swoją cenę, jaką jest deficyt na rachunku obrotów bieżących USA. Dzieje się tak, ponieważ globalny popyt na dolary przewyższa amerykański popyt na import (również rozliczany w USD).

Oznacza to, że Stany Zjednoczone muszą się zmagać z narastającym deficytem, by utrzymać pozycję numer jeden. Ten paradoks został po raz pierwszy opisany w 1960 r. przez ekonomistę Roberta Triffina.

Wadą utrzymywania deficytu jest to, że kraj staje się podatny na nagłe zmiany w globalnych przepływach kapitału. Jak wyjaśniał John Kemp z Reutersa, USA mają największy deficyt budżetowy na świecie tylko dlatego, że emitują główną walutę rezerwową.

Wraz z rozwojem globalnej gospodarki wzrósł popyt na aktywa rezerwowe. Mogły one zostać dostarczone obcokrajowcom jedynie poprzez prowadzenie przez Amerykę deficytu bilansu obrotów bieżących i emitowanie denominowanych w dolarach zobowiązań w celu jego sfinansowania - ocenił Kemp.

Choć Chiny są drugą co do wielkości potęgą gospodarczą, nie stać ich na podobny deficyt jak USA. Dlatego utrzymanie pozycji dolara jako głównej waluty świata wydaje się niezagrożone.

Wykorzystanie juana rośnie, ale to za mało

Czy Chiny naprawdę chcą, aby juan zastąpił dolara? Poznaj powody

Kluczowym wyzwaniem dla waluty aspirującej do miana głównej rezerwy jest ogromna przewaga, jaką ma obecnie dolar amerykański. Nawet euro odgrywa większą rolę niż chiński juan.

Waluta Udział w płatnościach SWIFT (IV 2022) Udział w rezerwach walutowych (IV 2022)
Dolar amerykański 43% 54%
Euro 32% 20%
Juan 2,3% 2,5%

Oznacza to, że wciąż brakuje szerokiego wyboru aktywów rezerwowych denominowanych w juanach. Tymczasem bank centralny Chin musiałby utrzymywać ogromne ilości obligacji w swojej walucie, na wzór amerykańskiej Rezerwy Federalnej.

Jak podsumowuje ekonomista Rory Green, ze względu na liczne przeszkody stojące przed Chinami, mało prawdopodobne jest, by w dającej się przewidzieć przyszłości juan zastąpił dolara amerykańskiego w roli głównej waluty rezerwowej świata.

Podsumowanie

W moim artykule przyjrzałem się kwestii potencjału chińskiego juana, by zastąpić dominującego na światowych rynkach dolara amerykańskiego. Zastanawiałem się, czy Chiny faktycznie dążą do takiej detronizacji "zielonego". Analizowałem argumenty za takim scenariuszem, jak i przeciw niemu.

Z jednej strony, napięcia na linii Chiny-USA, wojna w Ukrainie i sojusz Pekinu z Moskwą stwarzają pole do ekspansji juana. Chiny promują go coraz intensywniej. Jednakże utrzymywanie przez ChRL rygorystycznej kontroli przepływów kapitału hamuje umiędzynarodowienie ich waluty. Co więcej, Pekin obawia się gwałtownej destabilizacji systemu finansowego.

Z drugiej strony, kluczową przeszkodą jest dominacja dolara i deficyt Stanów Zjednoczonych, który paradoksalnie umacnia jego pozycję jako waluty rezerwowej. Chiny nie byłyby w stanie ponosić podobnego deficytu. Ostatecznie, nawet gdyby Chiny chciały detronizacji dolara, to i tak będzie to proces rozłożony na wiele lat.

Podsumowując, globalne użycie juana faktycznie rośnie - zwłaszcza w handlu Chin z innymi krajami. Jednak pełne zastąpienie dolara przez chińską walutę wydaje się sci-fi. Nie leży to ani w interesie, ani w mozliwościach Chin - przynajmniej na razie.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Studia już nie są potrzebne? Czy to prawda?
  2. Polskie miasta gotowe na KPO i konkretne inwestycje
  3. Niespodziewany obrót na konferencji Glapińskiego – ogromna zmiana na horyzoncie
  4. Gdzie w Sejmie zdeponować broń palną według Brauna
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska

Jestem ekonomistką, na blogu poruszam tematy związane z finansami osobistymi i inwestowaniem pieniędzy. Dzielę się praktycznymi poradami, analizuję sytuację gospodarczą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły