News

Czy PiS wprowadza zmiany w prawie medialnym? Sprawdź, jakie mogą być konsekwencje!

Autor Maciej Bąk
Maciej Bąk27.11.20237 min.
Czy PiS wprowadza zmiany w prawie medialnym? Sprawdź, jakie mogą być konsekwencje!

Ostatnio pojawiły się kontrowersje wokół planowanych zmian w prawie medialnym dotyczących mediów publicznych. Minister kultury Piotr Gliński złożył wniosek do Rady Mediów Narodowych o zmianę statutów Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Proponowana modyfikacja przepisów spotkała się z krytyką, że może ograniczyć niezależność i pluralizm mediów. Sprawdźmy, na czym polegają te kontrowersyjne zmiany i jakie mogą być ich konsekwencje.

Kluczowe wnioski:
  • Zmiany dotyczą likwidacji mediów publicznych i mają na celu uniemożliwienie przejęcia nad nimi kontroli przez nowe władze.
  • Likwidatorami zostaliby członkowie zarządów i obsługa prawna mediów.
  • Rada Mediów Narodowych już wyraziła zgodę na te kontrowersyjne zmiany.
  • Minister Gliński broni zmian, twierdząc że służą pluralizmowi.
  • Eksperci ostrzegają, że takie rozwiązania naruszają standardy demokratyczne.

Minister wnioskuje o zmiany w statutach mediów publicznych

Minister kultury Piotr Gliński wystosował wniosek do Rady Mediów Narodowych o wyrażenie zgody na wprowadzenie zmian w statutach trzech kluczowych mediów publicznych - Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Jak wynika z informacji przekazanych przez samego ministra, zmiany te mają dotyczyć przede wszystkim procedury likwidacji tych instytucji.

W swoim piśmie Gliński zaproponował, by w razie ewentualnej likwidacji mediów publicznych funkcję likwidatorów pełnili członkowie zarządów poszczególnych spółek oraz kierownicy ich komórek prawnych. Co istotne, do składania oświadczeń w imieniu likwidowanych podmiotów potrzebna byłaby zgoda dwóch likwidatorów - w tym koniecznie jednego z członków ostatniego zarządu.

Takie rozwiązanie sprawiłoby, że to osoby dotychczas zarządzające daną instytucją medialną odpowiadałyby za jej ewentualną likwidację. Pozwoliłoby to zachować ciągłość w zarządzaniu w okresie likwidacji i potencjalnie mogłoby utrudnić przejęcie kontroli nad tymi mediami przez nowe władze.

Skąd pomysł na taką zmianę?

Trudno jednoznacznie stwierdzić, skąd wziął się pomysł ministra Glińskiego na taką modyfikację statutów mediów publicznych. Być może wiąże się to po części z ostatnimi doniesieniami o możliwej wygranej opozycji w nadchodzących wyborach parlamentarnych.

Nowa władza mogłaby potencjalnie dążyć do przejęcia kontroli nad telewizją publiczną i rozgłośniami radiowymi, aby prowadzić w nich bardziej pluralistyczną politykę medialną. Wprowadzenie Glińskiego utrudniłoby taki scenariusz.

Rada Mediów zgodziła się na modyfikację przepisów

Kluczowym organem, który musiał zaakceptować proponowane przez ministra Glińskiego zmiany statutowe, była Rada Mediów Narodowych. RMN sprawuje nadzór nad mediami publicznymi w Polsce i podejmuje najważniejsze decyzje dotyczące ich funkcjonowania.

Jak podała Polska Agencja Prasowa, Rada Mediów Narodowych faktycznie wyraziła zgodę na wprowadzenie zmian zaproponowanych przez Glińskiego. Informację tę potwierdził osobiście przewodniczący RMN Krzysztof Czabański. Oznacza to, że kontrowersyjne zapisy wejdą w życie już z dniem podjęcia tej decyzji.

W uchwale Rady Mediów Narodowych napisano wprost, że "zmiany wchodzą w życie z dniem podjęcia". Formalnie oznacza to, że nowe przepisy dotyczące likwidatorów mediów publicznych już obowiązują.

Taka decyzja RMN wywołała spore kontrowersje. Pojawiły się głosy, że takie działanie może zostać odebrane jako próba utrudnienia przyszłym władzom przejęcia kontroli nad telewizją i radiem publicznym w razie zmiany układu politycznego w Polsce.

Czytaj więcej: Pełczyńska-Nałęcz dołącza do składu rządu Tuska - Unikatowe Wieści Polityczne

Likwidatorami mają zostać członkowie zarządów

Kluczowym elementem zmian zaproponowanych przez Glińskiego i zaakceptowanych przez Radę Mediów Narodowych jest wskazanie osób, które pełniłyby funkcję likwidatorów w przypadku ewentualnej likwidacji mediów publicznych.

Zgodnie z tymi zmianami, zadanie przeprowadzenia likwidacji Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej przypadłoby członkom zarządów tych instytucji oraz kierownikom ich komórek prawnych.

Oznacza to, że osoby dotychczas kierujące tymi mediami publicznymi miałyby możliwość dopilnowania także ich ewentualnej likwidacji. Pozwoliłoby to zachować ciągłość w zarządzaniu tymi podmiotami w okresie likwidacji.

Likwidatorzy Funkcje
- członkowie zarządów mediów publicznych - kierownicy komórek prawnych

Zmiany mają uniemożliwić przejęcie kontroli

Czy PiS wprowadza zmiany w prawie medialnym? Sprawdź, jakie mogą być konsekwencje!

Jak zauważają krytycy tych zmian, wskazanie konkretnych osób odpowiedzialnych za ewentualny proces likwidacyjny może mieć na celu przede wszystkim uniemożliwienie przejęcia kontroli nad mediami publicznymi przez nowe władze.

Gdyby doszło do zmiany ekipy rządzącej w Polsce, nowa władza mogłaby dążyć do objęcia nadzoru nad TVP i Polskim Radiem, aby prowadzić w nich bardziej pluralistyczną politykę.

Jednak wskazanie konkretnych likwidatorów w postaci dotychczasowych władz tych mediów uniemożliwiłoby podejmowanie kluczowych decyzji podczas ewentualnej likwidacji bez ich udziału i zgody. Utrudniałoby to zmianę sposobu funkcjonowania mediów publicznych przez nowe władze.

  • zmiany mają na celu ochronę interesów obecnych władz mediów publicznych
  • utrudnią one potencjalne próby przejęcia nad nimi kontroli przez nową władzę

Gliński: działania zgodne z prawem, chodzi o pluralizm

Minister Gliński bronił zaproponowanych przez siebie zmian, twierdząc, że wszystkie działania wobec mediów publicznych podejmowane przez jego resort są zgodne z obowiązującymi przepisami prawa.

Ponadto szef Ministerstwa Kultury argumentował, że celem tych działań ma być obrona pluralizmu mediów w Polsce. Jego zdaniem dla demokracji lepszy jest pluralizm opinii i światopoglądów niż monopol jednej opcji politycznej na przekaz medialny.

Jednak krytycy zarzucają, że obecnie media publiczne prezentują wyłącznie punkt widzenia obozu rządzącego, a proponowane zmiany jeszcze bardziej utrwalą ten stan rzeczy. Zatem argument o obronie pluralizmu wydaje się w tym przypadku dość wątpliwy.

Przewodniczący RMN potwierdza wyrażenie zgody

Kluczowym głosem w sprawie kontrowersyjnych zmian statutów mediów publicznych było stanowisko Rady Mediów Narodowych. To ona jako organ nadzorczy musiała ostatecznie zaakceptować bądź odrzucić propozycje przedstawione przez ministra Glińskiego.

Jak podała Polska Agencja Prasowa, przewodniczący RMN Krzysztof Czabański potwierdził, że Rada Mediów Narodowych pozytywnie zaopiniowała zmiany zaproponowane przez resort kultury i wyraziła zgodę na ich wprowadzenie.

Decyzja Rady oznacza, że nowe przepisy dotyczące m.in. likwidatorów mediów publicznych oraz utrudniające przejęcie nad nimi kontroli przez ewentualną nową władzę, już zostały wprowadzone w życie. Budzi to jednak spore kontrowersje.

Podsumowanie

Z całą pewnością sprawa planowanych zmian w statutach mediów publicznych wzbudza spore emocje i kontrowersje. Z jednej strony rozumiem intencje ministra Glińskiego, aby chronić ciągłość funkcjonowania TVP czy Polskiego Radia. Jednak sposób, w jaki próbuje to osiągnąć, wydaje mi się co najmniej dyskusyjny.

Uważam, że tego typu decyzje powinny być podejmowane z dala od bieżącej walki politycznej i nie mogą zamykać drogi do reform przyszłym legalnym władzom. Obawiam się, że te konkretne zmiany mogą utrudnić ewentualne, demokratyczne objęcie kontroli nad telewizją publiczną przez nowy rząd.

Nie neguję słuszności haseł o obronie pluralizmu, które przywołuje Gliński. Ale według mnie te działania raczej do tego pluralizmu nie prowadzą. Sprawiają wrażenie próby ochrony interesów jednej partii politycznej, kosztem ograniczenia swobody decyzji przyszłych legalnych władz. I to rodzi we mnie niepokój.

Ostatecznie jednak kluczowe znaczenie miała decyzja Rady Mediów Narodowych, która mogła zablokować te zmiany, ale niestety ich nie zablokowała. Dlatego obawiam się, że kontrowersje wokół tej sprawy jeszcze potrwają i nie jest to dobra wiadomość ani dla mediów publicznych, ani dla demokracji.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Studia już nie są potrzebne? Czy to prawda?
  2. Polskie miasta gotowe na KPO i konkretne inwestycje
  3. Niespodziewany obrót na konferencji Glapińskiego – ogromna zmiana na horyzoncie
  4. Gdzie w Sejmie zdeponować broń palną według Brauna
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Maciej Bąk
Maciej Bąk

Interesuję się rynkami finansowymi i inwestowaniem. Prowadzę blog, na którym publikuję porady z zakresu oszczędzania, lokowania kapitału, zarządzania budżetem domowym. Dzielę się swoją wiedzą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły

Tajemnica walut w Polsce ujawniona?
NewsTajemnica walut w Polsce ujawniona?

Walut nigdy więcej źle nie wymienisz! Poznaj prawdę na temat oszukańczych praktyk kantorów, naucz się właściwie przeliczać kursy i zabezpiecz się przed oszustwami. Przestrogi ekspertów dla bezpiecznej wymiany walut.