News

Dług państwa szybciej rośnie od inflacji. Nowe dane MF

Autor Maciej Bąk
Maciej Bąk20.12.20238 min.
Dług państwa szybciej rośnie od inflacji. Nowe dane MF

Dług publiczny Polski rośnie w zatrważającym tempie. W listopadzie zadłużenie Skarbu Państwa przekroczyło 1,3 bln zł i wzrosło aż o 8,1 proc. w skali roku. To znacznie szybciej niż inflacja, która w tym samym czasie wyniosła 6,6 proc. Tak wysokie tempo oznacza, że na każdego Polaka przypada już średnio 34,6 tys. zł długu do spłaty. Jeśli nic się nie zmieni, to wkrótce co dziesiąta złotówka z podatków będzie przeznaczana tylko na obsługę rosnącego zadłużenia.

Dług na mieszkańca wzrósł o 2,6 tys. zł

Według najnowszych danych Ministerstwa Finansów, zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło w ciągu roku o 98,6 mld zł, czyli średnio o 2,6 tys. zł na każdego mieszkańca Polski. To alarmujący wzrost, który oznacza, że na głowę każdego Polaka – od niemowlęcia po seniora – przypada już 34,6 tys. zł długu do spłaty z podatków.

Skala problemu staje się coraz bardziej widoczna. Gdy weźmiemy pod uwagę, że przeciętne roczne wynagrodzenie w naszym kraju ledwo przekracza 60 tys. zł, to okazuje się, iż zadłużenie przypadające statystycznie na jednego obywatela sięga już ponad połowy jego rocznych zarobków.

Lawinowy wzrost w ciągu roku

Jeszcze rok temu, w listopadzie 2022 roku, łączny dług publiczny Polski wynosił 1,2 bln zł. W ciągu zaledwie 12 miesięcy urósł więc o blisko 100 mld zł, notując dynamikę na poziomie 8,1 proc. To zdecydowanie szybciej, niż rósł w tym czasie PKB czy inflacja.

Innymi słowy, tempo zadłużania państwa znacząco przewyższa obecne tempo wzrostu gospodarczego oraz wzrost cen w sklepach. Jeśli ta tendencja się utrzyma, to wkrótce musimy spodziewać się gwałtownego wzrostu kosztów obsługi długu publicznego.

Dług publiczny przekroczył 1,3 bln zł

Z szacunkowych wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że na koniec listopada 2023 roku łączne zadłużenie sektora finansów publicznych przekroczyło pułap 1,3 bln zł. Tym samym osiągnęło historycznie rekordowy poziom.

Warto przypomnieć, że na początku lat 90-tych zadłużenie państwa polskiego praktycznie nie istniało. Otóż po okresie transformacji ustrojowej w roku 1990 nasz dług publiczny wynosił zaledwie 17 mld dolarów, czyli mniej więcej 4 proc. PKB. Teraz, po niecałych 30 latach, mówimy już o kwocie 1,3 biliona złotych, która odpowiada około 55 proc. Produktu Krajowego Brutto.

Dług rośnie szybciej niż gospodarka

Niepokojący jest również fakt, iż tempo przyrostu długu znacząco przewyższa tempo rozwoju naszej gospodarki. O ile bowiem – jak już wspomniano – zadłużenie zwiększyło się w ciągu roku o 8,1 proc., o tyle szacowany wzrost PKB na koniec 2023 roku ma wynieść niecały 1 proc.

Oznacza to, że relacja długu publicznego do Produktu Krajowego Brutto, która obecnie kształtuje się na poziomie około 55 proc., w 2023 roku z pewnością przekroczy próg 60 proc. Zmierzamy więc w złym kierunku, jeśli chodzi o stabilność finansów publicznych.

Czytaj więcej: Najnowsze dane dotyczące inflacji i prognozy ekonomiczne

Tempo wzrostu długu wyższe niż inflacja

Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że tempo przyrostu zadłużenia Skarbu Państwa – na poziomie 8,1 proc. rok do roku – znacząco przewyższa również bieżącą stopę inflacji. Ta w listopadzie 2023 roku wyniosła 6,6 proc. w ujęciu rocznym.

Mamy zatem do czynienia z sytuacją, gdy dług rośnie szybciej nawet od wzrostu cen w sklepach. To jednoznacznie wskazuje, iż rząd nie ma opanowanej sytuacji finansowej i po prostu żyje ponad stan, zadłużając kraj w zastraszającym tempie.

Jeśli w najbliższym czasie nie zostaną podjęte zdecydowane kroki w celu ograniczenia deficytu budżetowego, to wkrótce możemy mieć poważny problem z obsługą rosnącego długu publicznego.

Wpływ na portfele obywateli

Rosnący w zastraszającym tempie dług publiczny prędzej czy później odbije się na kondycji finansowej zwykłych obywateli. Już teraz co dziesiąta złotówka pozyskana przez państwo z podatków przeznaczana jest na spłatę odsetek od zaciągniętych zobowiązań.

Im szybciej będzie rósł dług, tym większa część wpływów podatkowych będzie „zjadana” przez koszty jego obsługi. A to oznacza mniej pieniędzy na służbę zdrowia, edukację, zasiłki czy emerytury.

Relacja długu do PKB w górę

Dług państwa szybciej rośnie od inflacji. Nowe dane MF

Jak już wcześniej wspomniano, w wyniku znacznie szybszego tempa wzrostu długu publicznego od dynamiki PKB, relacja zadłużenia do Produktu Krajowego Brutto będzie systematycznie rosnąć.

Niedawno przekroczyliśmy 50 proc., za chwilę przebijemy 60 proc., a jeśli nic się nie zmieni, to za kilka lat możemy znaleźć się nawet w okolicach „czerwonej linii” na poziomie 75-80 proc. To niebezpieczny trend, który powinien zostać jak najszybciej odwrócony.

Dług publiczny rośnie jak na drożdżach i zmierza w kierunku niekontrolowanej spirali. Kluczowe pytanie brzmi: czy obecny rząd podejmie jakiekolwiek próby, aby ograniczyć galopujący deficyt budżetowy i spowolnić to szaleńcze tempo zadłużania państwa? Czas na odważne decyzje, zanim będzie za późno.

Prognozy na przyszłość

Eksperci są zgodni, że jeśli obecne tempo wzrostu długu publicznego utrzyma się w kolejnych latach, to w 2025 roku możemy mieć do czynienia z rekordowym zadłużeniem sięgającym 1,5-1,6 bln złotych.

Byłby to poziom rzędu 65-70 proc. PKB, który znacząco zwiększałby ryzyko utraty przez Polskę wiarygodności finansowej. Dlatego nie można tracić ani chwili – trzeba jak najszybciej zacząć redukować wydatki publiczne i ograniczać deficyt budżetowy.

Wpływy z podatków na obsługę długu

Rok Udział wydatków na obsługę długu w dochodach podatkowych
2021 6,2%
2022 8,5%
2023 10,1%

Jak wynika z danych Ministerstwa Finansów, udział środków przeznaczanych na spłatę odsetek i rolowanie długu publicznego systematycznie rośnie w relacji do całości dochodów podatkowych budżetu państwa.

W 2021 roku było to 6,2 proc., rok później już 8,5 proc., a obecnie – w roku 2023 – mówimy już o rekordowym poziomie rzędu 10,1 proc. To znaczy, że co dziesiąta złotówka pozyskana przez rząd z PIT, CIT i VAT idzie na obsługę rosnącego zadłużenia.

Jeśli państwo nadal będzie tak lekką ręką zaciągać kolejne kredyty i pożyczki, to wkrótce jeszcze większa część budżetu pójdzie „z dymem”, zamiast np. na podwyżki dla nauczycieli czy lepsze doposażenie szpitali.

Dług zagraniczny i krajowy rośnie

  • Zadłużenie zagraniczne na koniec listopada 2023 r. wyniosło 434,3 mld zł,
  • Dług krajowy osiągnął poziom 874,7 mld zł.

Warto zauważyć, że gwałtownie rośnie zarówno część zadłużenia zaciągana za granicą w walutach obcych, jak i dług krajowy emitowany na rodzimym rynku finansowym.

Co prawda udział obligacji denominowanych w złotówkach jest nadal dominujący i sięga obecnie około 67 proc. całości. Niemniej skala zadłużania się rządu jest tak duża, że rosną praktycznie wszystkie kategorie długu publicznego.

Oznacza to wzmożoną emisję papierów Skarbu Państwa zarówno na zagranicznych rynkach finansowych, jak i w kraju. Innymi słowy rząd zadłuża nas wszędzie, gdzie się tylko da, nie przejmując się ryzykiem utraty stabilności finansowej państwa.

Podsumowanie

Przedstawione w artykule dane dotyczące zadłużenia sektora finansów publicznych napawają mnie ogromnym niepokojem jako obywatela. Poziom długu publicznego rośnie w zastraszającym tempie, znacznie szybciej niż PKB czy inflacja. Oznacza to, że wkrótce coraz większa część naszych podatków będzie pochłaniana przez rosnące koszty jego obsługi, zamiast np. na służbę zdrowia czy oświatę.

Mam świadomość, że dług publiczny sam w sobie nie jest niczym złym i bywa niezbędny do pobudzania rozwoju gospodarczego. Jednak obecna, niekontrolowana dynamika jego przyrostu jest w mojej ocenie nierozsądna i nieodpowiedzialna. Stwarza realne ryzyko załamania stabilności finansów publicznych w perspektywie kolejnych kilku lat.

Uważam, że rząd powinien jak najszybciej zacząć ograniczać wydatki budżetowe i dążyć do zrównoważenia budżetu. Inaczej w niedługim czasie możemy stracić zaufanie rynków finansowych, a wtedy obsługa rosnącego długu stanie się jeszcze większym problemem.

Mam nadzieję, że decydenci podejmą odpowiedzialne decyzje i zaczną działać zanim będzie za późno. W przeciwnym razie nasze dzieci i wnuki przez dziesięciolecia będą spłacać horrendalne zobowiązania zaciągnięte bez rozwagi przez obecne władze.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. W środę posłanka zastąpi Mariusza Kamińskiego. Jego ślubowanie w Sejmie.
  2. Prezydent podpisał ważne ustawy nowego rządu w piątek wieczór
  3. Co Prezes NBP mówi o inflacji? Klucz do decyzji RPP na wykresie
  4. Jak sztuczna inteligencja zastępuje nauczycieli? Futuroznawcy podają, że ruszyły zwolnienia
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Maciej Bąk
Maciej Bąk

Interesuję się rynkami finansowymi i inwestowaniem. Prowadzę blog, na którym publikuję porady z zakresu oszczędzania, lokowania kapitału, zarządzania budżetem domowym. Dzielę się swoją wiedzą.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły