News

Ekspert zwraca uwagę na drugi poważny błąd dotyczący wiatraków, który elektryzuje Polaków

Autor Bartosz Antoniak
Bartosz Antoniak30.11.20237 min.
Ekspert zwraca uwagę na drugi poważny błąd dotyczący wiatraków, który elektryzuje Polaków

Projekt ustawy dotyczącej lokalizacji nowych elektrowni wiatrowych został oceniony krytycznie przez eksperta Jakuba Wiecha. W jego opinii pomysłodawcy nie wzięli pod uwagę społecznego odbioru proponowanych regulacji, co wywołało skrajne emocje. Jednym z głównych zarzutów jest zbyt mała, bo wynosząca zaledwie 300 metrów, minimalna odległość turbin wiatrowych od obszarów chronionych. To rażące złamanie obowiązujących norm ochrony środowiska.

Kluczowe wnioski:
  • Projekt ustawy został oceniony krytycznie z uwagi na brak analizy społecznego odbioru.
  • Minimalna odległość turbin wiatrowych od obszarów chronionych jest zbyt mała.
  • Dopuszczono możliwość lokalizacji turbin zaledwie 300 metrów od parków narodowych.
  • Rażąco naruszono normy ochrony środowiska.
  • Projekt może prowadzić do eskalacji emocji społecznych.

Odległość od zabudowań zbyt mała

Projekt nowelizacji ustawy dotyczącej lokalizacji nowych elektrowni wiatrowych przewiduje możliwość budowy turbin w odległości zaledwie 300 metrów od terenów zabudowy mieszkaniowej. Jest to rażące odstępstwo od obecnie obowiązujących norm, które nakazują zachowanie odległości co najmniej 700 metrów od budynków mieszkalnych.

Eksperci wskazują, że tak bliska lokalizacja wiatraków będzie powodować uciążliwości dla mieszkańców w postaci hałasu i efektu migotania cienia. Może to negatywnie wpłynąć na komfort i jakość życia ludzi.

Pomysłodawcy tłumaczą, że nowoczesne turbiny charakteryzują się cichszą pracą, więc problem hałasu nie będzie aż tak dotkliwy. Jednak według ekspertów te założenia są błędne, a 300 metrów to zdecydowanie za mało.

Proponowane przepisy rażąco naruszają interesy mieszkańców terenów, na których planowana jest budowa nowych elektrowni wiatrowych. Ich głos w tej sprawie powinien być brany pod uwagę w pierwszej kolejności.

Sprzeciw społeczny

Już teraz, na etapie projektu ustawy, pomysł ten spotyka się ze zdecydowanym sprzeciwem społecznym. Mieszkańcy obawiają się pogorszenia warunków życia i protestują przeciwko zbyt bliskiej lokalizacji turbin wiatrowych.

Niektórzy posuwają się nawet do gróźb, że będą bronić swoich posesji przed montażem wiatraków. Atmosfera wokół tego tematu jest więc bardzo napięta i może prowadzić do eskalacji konfliktu.

Eksperci apelują do pomysłodawców o wycofanie się z zapisów dotyczących 300-metrowej odległości turbin od zabudowań i dostosowanie ich do obecnych norm, czyli minimum 700 metrów. Tylko to może uspokoić nastroje społeczne.

Rażące złamanie norm ochrony środowiska

Kolejnym kontrowersyjnym zapisom w proponowanej nowelizacji ustawy jest obniżenie minimalnej odległości nowych elektrowni wiatrowych od obszarów chronionych, takich jak parki narodowe, do zaledwie 300 metrów.

Jest to jawne złamanie obowiązujących norm ochrony środowiska i cennych siedlisk przyrodniczych. Eksperci alarmują, że może to doprowadzić do nieodwracalnych szkód w ekosystemach parków narodowych.

Budowa wiatraków 300 metrów od parku narodowego to absurd. Skutki tego mogą być opłakane dla tamtejszej fauny i flory. Ptaki tracące azyl, zagrożone gatunki roślin - tego przyroda może nie wytrzymać.

Oprócz bezpośredniego oddziaływania na przyrodę, turbiny wiatrowe lokalizowane w tak bliskiej odległości od parków narodowych będą szpecić ich walory krajobrazowe. Zakłócą harmonię i naturę tych miejsc.

Ekolodzy apelują o wykreślenie zapisów pozwalających na taką lokalizację wiatraków, gdyż są one skrajnie nieodpowiedzialne i grożą trwałymi konsekwencjami dla polskiej przyrody.

Czytaj więcej: Czy rząd Tuska narzuci windykację podatkową na przedsiębiorców?

Fatalny błąd legislacyjny

Cały projekt nowelizacji ustawy dotyczącej lokalizacji nowych elektrowni wiatrowych jest przykładem fatalnego błędu legislacyjnego. Został stworzony bez konsultacji społecznych, odgórnie, bez uwzględnienia głosu obywateli i ekspertów.

Efektem tego są zapisy rażąco naruszające interesy lokalnych społeczności i normy ochrony środowiska. Wywołały one falę sprzeciwów i kontrowersji, zamiast społecznego konsensusu.

Rządzący powinni wycofać się z tego projektu i opracować go od nowa, tym razem przeprowadzając szerokie konsultacje. Inaczej grozi im społeczny konflikt i eskalacja niezadowolenia obywateli.

Nie można w demokratycznym państwie przeprowadzać tak istotnych zmian bez uwzględnienia opinii społecznej. Jest to ewidentny przejaw ignorowania głosu wyborców, co musi spotkać się ze zdecydowaną reakcją.

Potrzeba konsultacji

Aby uniknąć podobnych błędów w przyszłości, każda tego typu reforma legislacyjna powinna być poprzedzona szerokimi konsultacjami społecznymi i uzgodnieniami z ekspertami.

Pozwoli to wypracować rozwiązania uwzględniające głos różnych środowisk i grup interesów, a nie tylko wąskich elit politycznych. Tylko przy aktywnym udziale obywateli możliwe jest stworzenie dobrego, satysfakcjonującego prawa.

Społeczny odbiór pomijany

Ekspert zwraca uwagę na drugi poważny błąd dotyczący wiatraków, który elektryzuje Polaków

Jak zauważają eksperci, największym grzechem projektodawców nowelizacji ustawy dotyczącej lokalizacji nowych elektrowni wiatrowych było całkowite zignorowanie społecznego odbioru proponowanych rozwiązań.

Nie przeprowadzono żadnych badań opinii publicznej, nie sprawdzono, jak pomysły te zostaną odebrany przez obywateli. Zlekceważono ich głos i obawy, koncentrując się wyłącznie na interesach lobby energetycznego.

Doprowadziło to do sytuacji, w której projekt spotkał się z masowym sprzeciwem, falą krytyki i protestów. A przecież można było tego uniknąć, gdyby wcześniej pozyskano społeczną akceptację dla planowanych działań.

  • Zignorowano opinię mieszkańców terenów objętych inwestycjami.
  • Nie przeprowadzono konsultacji ze społecznościami lokalnymi.
  • Nie zapoznano się z nastrojami społecznymi w tej sprawie.

To rażący przykład lekceważenia głosu obywateli i próba narzucenia kontrowersyjnych rozwiązań bez ich zgody. Sytuacja taka nie powinna mieć miejsca w demokratycznym państwie.

Potrzeba badań

Aby nie powielać podobnych błędów w przyszłości, projektodawcy powinni każdorazowo poprzedzać swoje działania legislacyjne badaniami opinii społecznej. Pozwoli to poznać stosunek obywateli do planowanych zmian i uwzględnić ich postulaty jeszcze na etapie prac.

Interesy mieszkańców naruszone

Jasnym jest, że głównymi beneficjentami zmian przewidzianych w projekcie nowelizacji ustawy o lokalizacji nowych elektrowni wiatrowych będą zagraniczni inwestorzy z branży energetycznej. To oni zbudowaliby farmy wiatrowe zlokalizowane blisko polskich domów i obszarów chronionych.

W tym kontekście mieszkańców terenów objętych inwestycjami, a także organizacje ekologiczne, należy traktować jako strony pokrzywdzone. To ich interesy zostałyby naruszone przez realizację projektu.

Dlatego tak ważne jest, aby ich głos był słyszalny i uwzględniany w toku dalszych prac legislacyjnych. Bez społecznej zgody, plany te po prostu nie powinny być wprowadzane w życie. Priorytetem powinno być dobro lokalnych społeczności.

Zyskują Tracą
Zagraniczni inwestorzy Mieszkańcy terenów objętych inwestycjami
Firmy z branży energetycznej Organizacje ekologiczne
Lobbyści i ich wpływy Środowisko przyrodnicze obszarów chronionych

Jak widać z powyższego zestawienia, negatywne konsekwencje odczuliby przede wszystkim zwykli obywatele i polska przyroda. Stąd też tak zdecydowane reakcje środowisk społecznych i ekologicznych.

Zagraniczni inwestorzy na plusie

Kolejnym kontrowersyjnym aspektem nowelizacji ustawy o lokalizacji nowych elektrowni wiatrowych jest fakt, że jej beneficjentami byliby głównie zagraniczni inwestorzy z branży energetycznej.

To ich spółki i kapitał sfinansowałyby budowę farm wiatrowych w Polsce, często kosztem interesów lokalnych społeczności i polskiego środowiska.

Rodzi to zarzuty, że projekt ten powstał pod dyktando lobby energetycznego i zagranicznych koncernów, a nie z troski o dobro obywateli. Stąd tak gwałtowne reakcje środowisk narodowo-patriotycznych.

Fakt, że głównymi wygranymi byliby tu inwestorzy zza granicy, podczas gdy straty ponieśliby Polacy, jest trudny do zaakceptowania. Stąd też apel, aby projekt jeszcze raz przeanalizować i odpowiednio skorygować tak, by służył on przede wszystkim polskiej racji stanu i obywatelom RP.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Studia już nie są potrzebne? Czy to prawda?
  2. Polskie miasta gotowe na KPO i konkretne inwestycje
  3. Niespodziewany obrót na konferencji Glapińskiego – ogromna zmiana na horyzoncie
  4. Gdzie w Sejmie zdeponować broń palną według Brauna
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Bartosz Antoniak
Bartosz Antoniak

Jestem redaktorem bloga SEPA Polska. Na łamach naszego bloga staram się przybliżyć czytelnikom ideę jednolitego obszaru płatności w euro (SEPA), z której korzystają setki milionów obywateli i przedsiębiorstw w Europie. Dzielę się moją wiedzą na temat funkcjonowania systemu SEPA, wyjaśniam korzyści płynące z ujednolicenia standardów, procedur i infrastruktury płatniczej. Omawiam praktyczne aspekty dokonywania szybkich przelewów SEPA oraz rozliczania transakcji w euro. Zapraszam do lektury moich artykułów, w których w przystępny sposób wyjaśniam zawiłości systemu płatności SEPA. Liczę, że dzięki mojemu blogowi coraz więcej osób w Polsce pozna i doceni udogodnienia, jakie niesie ze sobą uczestnictwo w SEPA.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły

Tajemnica walut w Polsce ujawniona?
NewsTajemnica walut w Polsce ujawniona?

Walut nigdy więcej źle nie wymienisz! Poznaj prawdę na temat oszukańczych praktyk kantorów, naucz się właściwie przeliczać kursy i zabezpiecz się przed oszustwami. Przestrogi ekspertów dla bezpiecznej wymiany walut.