News

Konflikt frankowiczów z bankami po wyroku TSUE: Czy to szczyt cynizmu?

Autor Maciej Bąk
Maciej Bąk07.12.20237 min.
Konflikt frankowiczów z bankami po wyroku TSUE: Czy to szczyt cynizmu?

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie kredytów frankowych wywołał konflikt między frankowiczami a bankami.

Kluczowe wnioski:
  • Frankowicze twierdzą, że wyrok jest korzystny dla nich.
  • Banki uważają, że nic się nie zmieniło i nadal mają rację.
  • Spór dotyczy terminu naliczania odsetek i momentu nieważności umowy.
  • Obie strony oskarżają się o cynizm i manipulację interpretacją wyroku.
  • Ostatecznie zwycięstwo przyzna sąd, biorąc pod uwagę wyrok TSUE.

Wyrok TSUE w sprawie kredytów frankowych

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał niedawno wyrok w głośnej sprawie dotyczącej kredytów frankowych w Polsce. Orzeczenie to odnosiło się do pytań prejudycjalnych zadanych przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia w sporze klientów z mBankiem.

Sprawa dotyczyła małżeństwa, które w 2009 roku zaciągnęło w mBanku kredyt hipoteczny denominowany we frankach szwajcarskich. Po 10 latach klienci zakwestionowali postanowienia tej umowy, domagając się ugody z bankiem.

Czego domagali się kredytobiorcy

Klienci mBanku zażądali przewalutowania kredytu na złotówki i oprocentowania go według stopy SARON zamiast LIBOR CHF. Ewentualnie oczekiwali unieważnienia całej umowy i zwrotu samego kapitału bez odsetek.

Ponieważ bank nie zgodził się na te roszczenia, sprawa trafiła ostatecznie do sądu, a sędzia skierował pytania do TSUE dotyczące wykładni prawa unijnego w tej kwestii.

Klienci kontra mBank przed sądem

Choć wyrok TSUE odnosił się wprost tylko do sporu z mBankiem, może mieć istotne znaczenie dla podobnych procesów przed innymi sądami krajowymi. W praktyce bowiem sędziowie często opierają się na orzecznictwie Trybunału.

Tymczasem dotychczas w Polsce przytłaczająca większość takich spraw kończyła się na korzyść konsumentów. Szacuje się, że nawet ponad 90% pozwów frankowiczów przeciw bankom było wygrywanych.

Mimo tych statystyk banki wciąż próbują bronić się przed roszczeniami klientów i walczą o korzystne dla siebie rozstrzygnięcia. Dlatego też pojawiają się wątpliwości interpretacyjne, z którymi sędziowie zwracają się o pomoc do TSUE i Sądu Najwyższego.

W Polsce wciąż aktywnych pozostaje około 380 tys. kredytów frankowych. Ponad 80 tys. klientów podpisało dotąd ugody z bankami, a w sądach toczy się obecnie ok. 147 tys. spraw dotyczących tego typu umów.

Czytaj więcej: Kto dominuje na polskim rynku? Porównujemy sieci sklepów Biedronka, Dino, Żabka, Lidl i inne

Kłótnia o moment nieważności umowy

Jedno z kluczowych pytań, na które miał odpowiedzieć TSUE, dotyczyło momentu, od kiedy należy uznać umowę kredytową za nieważną - czy od daty jej zawarcia, czy dopiero od złożenia przez konsumenta stosownego oświadczenia przed sądem.

Kwestia ta ma znaczenie m.in. dla określenia terminu przedawnienia ewentualnych roszczeń banku o zwrot wypłaconego kapitału (6 lat) oraz roszczeń klienta o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału, czyli odsetki (również 6 lat).

Orzeczenie TSUE w tej sprawie stanowi, że nie można uzależniać dochodzenia roszczeń konsumenta od uprzedniego złożenia oświadczenia o zgodzie na unieważnienie przed sądem. Nie trzeba zatem składać takiej deklaracji, by dochodzić swoich praw przed sądem.

Liczba udzielonych kredytów frankowych w Polsce ok. 750 tys.
Liczba aktywnych kredytów frankowych ok. 380 tys.
Liczba podpisanych ugód z bankami ok. 80 tys.
Liczba toczących się spraw sądowych ok. 147 tys.

Spór o termin naliczania odsetek

Konflikt frankowiczów z bankami po wyroku TSUE: Czy to szczyt cynizmu?

Innym istotnym zagadnieniem poruszanym w pytaniach do TSUE była kwestia terminu, od którego należy naliczać odsetki w przypadku unieważnienia umowy kredytowej.

Klienci banków domagają się liczenia odsetek za opóźnienie (odsetki ustawowe za zwłokę) od daty wezwania banku do zwrotu środków.

Z kolei banki chciałyby zacząć naliczać odsetki dopiero od momentu uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nieważność umowy, a więc znacznie później.

Trybunał nie udzielił wprost odpowiedzi na to pytanie. Niemniej jego stanowisko wskazuje, że nie można ograniczać praw konsumenta do żądania wynagrodzenia za korzystanie z jego kapitału przez cały okres trwania nieważnej umowy.

Korzystne dla frankowiczów

Taka wykładnia przepisów działa zatem na korzyść klientów banków. Pozwala im bowiem zacząć naliczać odsetki znacznie wcześniej niż chciałyby banki, a tym samym domagać się wyższej rekompensaty finansowej za okres korzystania przez bank z ich pieniędzy.

Banki kpią z rzekomej klęski

Zdaniem przedstawicieli sektora bankowego, wyrok TSUE oznacza porażkę pełnomocników klientów, którzy liczyli na to, że doprowadzi on do skutku w postaci przedawnienia roszczeń banków o zwrot kapitału.

Banki twierdzą też, że Trybunał nie obalił wcześniejszego stanowiska Sądu Najwyższego, iż bieg terminu przedawnienia zaczyna się od złożenia przez klienta oświadczenia o odstąpieniu od umowy, np. w ramach reklamacji.

Ponadto zdaniem przedstawicieli sektora bankowego, orzeczenie TSUE niczego nie zmienia w sytuacji banków i klientów, nie wpływa też na bezpieczeństwo finansowe polskich banków.

Jak twierdzą, jest to więc raczej sukces banków niż klientów, a próby przedstawiania tego wyroku jako triumfu frankowiczów określają mianem "szczytu cynizmu".

Pełnomocnicy ripostują stanowiskiem

Inaczej oczywiście sprawę widzą sami zainteresowani, czyli klienci banków walczący o swoje prawa. Ich pełnomocnicy podkreślają, że wyrok TSUE jest jednoznacznie korzystny dla frankowiczów.

Wskazują, że dzięki niemu konsumenci mają ostatecznie wyjaśnioną kwestię terminu naliczania odsetek oraz nie muszą składać dodatkowych oświadczeń, by dochodzić realizacji swoich roszczeń.

Ponadto Trybunał jasno stwierdził, że w przypadku unieważnienia umów bankom nie należy się nic ponad zwrot wypłaconego przez nie kapitału. To również przemawia na korzyść klientów.

Pełnomocnicy kredytobiorców ripostują więc twierdzeniami banków o rzekomym braku zmian i bagatelizowaniu znaczenia wyroku. Podkreślają, że wiąże on polskie sądy i bezpośrednio przekłada się na wymiar sprawiedliwości wobec frankowiczów.

Na poparcie swoich tez przywołują konkretne wyliczenia pokazujące, że dzięki temu orzeczeniu konsumenci będą mogli uzyskać znacznie wyższe kwoty z tytułu odsetek za opóźnienie w spłacie ich środków przez banki.

Podsumowanie

W moim artykule omówiłem aktualny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczący polskich kredytów frankowych. Sprawa dotyczyła sporu klientów z mBankiem, ale ma szersze znaczenie. Przedstawiłem stanowiska obu stron co do interpretacji orzeczenia TSUE. Frankowicze twierdzą, że jest ono korzystne dla nich. Z kolei banki bagatelizują jego wagę. Spór toczy się m.in. o termin naliczania odsetek czy moment uznania umowy za nieważną. Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, kto odnosi tu zwycięstwo. Sądy będą musiały w praktyce zinterpretować wyrok TSUE i jego wpływ na podobne sprawy frankowiczów.

Przeanalizowałem liczby dotyczące skali zjawiska kredytów frankowych w Polsce. Wciąż jest ich aktywnych 380 tys., 80 tys. klientów zawarło ugody z bankami, a 147 tys. walczy w sądach. Pokazałem też, że dotychczas frankowicze wygrywali z bankami niemal wszystkie sprawy. Mimo to banki nie ustają w poszukiwaniu dróg obrony swoich interesów. Dlatego pojawiają się wątpliwości prawne, z którymi sędziowie zwracają się po rozstrzygnięcie do TSUE i SN.

Szczegółowo wyjaśniłem dwie kluczowe kwestie, co do których wyrok TSUE przynosi pewne rozstrzygnięcia. Po pierwsze - umowa może być uznana za nieważną bez konieczności składania specjalnego oświadczenia przez konsumenta przed sądem. Po drugie - nie można ograniczać praw klientów do żądania odsetek za cały okres korzystania przez bank z ich kapitału. Te dwie konkluzje działają na korzyść frankowiczów.

Podsumowując, choć banki twierdzą inaczej, wydaje się, że wyrok TSUE wzmacnia pozycję klientów w walce o swoje racje przed sądami. Ostatecznie to jednak sędziowie zadecydują, w jaki sposób interpretować to orzeczenie w poszczególnych sprawach dotyczących kredytów frankowych.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Studia już nie są potrzebne? Czy to prawda?
  2. Polskie miasta gotowe na KPO i konkretne inwestycje
  3. Niespodziewany Zwrot Akcji na Konferencji Adama Glapińskiego - Musisz to Zobaczyć
  4. Gdzie w Sejmie zdeponować broń palną według Brauna
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Maciej Bąk
Maciej Bąk

Interesuję się rynkami finansowymi i inwestowaniem. Prowadzę blog, na którym publikuję porady z zakresu oszczędzania, lokowania kapitału, zarządzania budżetem domowym. Dzielę się swoją wiedzą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły