News

Kryzys na Morzu Czerwonym opóźnia dostawy gazu do Polski

Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska25.01.20247 min.
Kryzys na Morzu Czerwonym opóźnia dostawy gazu do Polski

Kryzys na Morzu Czerwonym opóźnia dostawy gazu do Polski. Trwający konflikt zbrojny na tym akwenie powoduje zakłócenia w transporcie surowców energetycznych. Ataki rebeliantów wymuszają zmiany tras i terminów tankowców. Część transportu LNG z Kataru dla Europy omija niebezpieczny rejon, wpływając na harmonogramy. Z powodu wydłużonych podróży statków niektóre gazowe dostawy docierają z opóźnieniem. Sytuacja ta może wpływać na europejski rynek gazu, choć na razie jej skutki wydają się ograniczone.

Ataki na statki blokują dostawy gazu

Trwający kryzys na Morzu Czerwonym poważnie zakłóca transport surowców energetycznych. Dochodzi tam do ataków na statki handlowe, do których przyznają się rebelianci Huti z Jemenu. W odpowiedzi Stany Zjednoczone i Wielka Brytania przeprowadziły naloty na pozycje hutich.

Sytuacja ta już zaczęła negatywnie wpływać na dostawy gazu skroplonego (LNG) z Bliskiego Wschodu do Europy. Jak donosi Bloomberg, opóźniona jest część transportu LNG z Kataru. Ataki wymuszają bowiem omijanie niebezpiecznego akwenu Morza Czerwonego, co wydłuża trasy i czas podróży gazowców.

Wstrzymane kursy, zmienione trasy

Zaistniała sytuacja skłania wiele firm transportowych oraz eksporterów do zawieszania kursów statków lub zmiany ich dotychczasowych tras. Omijanie zagrożonego Morza Czerwonego oznacza konieczność odbycia dłuższej drogi dojazdowej do Europy, np. przez Przylądek Dobrej Nadziei.

Może to prowadzić do opóźnień w realizacji zamówień klientów Starego Kontynentu. Katar przekierował już co najmniej 6 transportów LNG z Europy na dłuższą trasę objazdową. To rodzi poważne konsekwencje dla harmonogramów i terminowości dostaw.

Rebelianci przerywają transport surowców

Wpływ konfliktu zbrojnego na Morzu Czerwonym na sytuację gazową Europy może być znaczący. Dzieje się tak, ponieważ rebelianci Huti swoimi atakami na statki handlowe poważnie zakłócają transport surowców energetycznych, w tym gazu LNG.

Ugrupowanie to kontroluje północny Jemen i stanowi poważne zagrożenie dla żeglugi w regionie Morza Czerwonego. Od pewnego czasu przeprowadza ataki na statki transportowe korzystające z szlaków wodnych w tym rejonie.

Odpowiedź USA i Wielkiej Brytanii

W odpowiedzi na działania hutich Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zdecydowały się na przeprowadzenie nalotów lotniczych na pozycje tego ugrupowania. Taki rozwój wydarzeń może jednak jeszcze bardziej zaognić i tak napiętą sytuację, co z kolei przełoży się na utrudnienia w transporcie surowców drogą morską z Bliskiego Wschodu.

W konsekwencji rebelianci Huti poprzez swoje ataki i wywołany nimi odwet ze strony USA i Wielkiej Brytanii jeszcze skuteczniej blokują newralgiczne szlaki transportowe, przerywając dostawy niezbędnych surowców, takich jak gaz ziemny.

Czytaj więcej: Czy bank może domagać się 33 tys. zł za niewziętą pożyczkę? Nieznane szczegóły sprawy

Opóźnienia gazowców omijających niebezpieczny rejon

Z powodu zagrożenia na Morzu Czerwonym część transportów gazu skroplonego z Kataru do Europy została przekierowana na dłuższe trasy w celu ominięcia tego niebezpiecznego akwenu. Tankowce płyną z ładunkiem LNG teraz np. przez Przylądek Dobrej Nadziei w Afryce.

Taka sytuacja automatycznie jednak generuje poważne opóźnienia w realizacji dostaw. Statek pokonujący dłuższą trasę dociera do celu w Europie znacznie później niż normalnie. To zaburza harmonogramy i terminowość kontraktów.

Wydłużone podróże gazowców

Przykładowo przejście przez Kanał Sueski i Morze Czerwone zajmuje zaledwie kilka dni, podczas gdy opłynięcie Afryki to nawet kilkanaście dni żeglugi. Taka różnica wystarczy, aby transport LNG dotarł do odbiorców w Europie z kilkutygodniowym opóźnieniem.

W ten sposób kryzys i ataki na Morzu Czerwonym, zmuszając tankowce do omijania zagrożonego obszaru, powodują poważne opóźnienia w dostawach niezbędnego surowca energetycznego, jakim jest gaz ziemny w postaci skroplonej.

Wydłużona trasa tankowców uderza w terminy

Kryzys na Morzu Czerwonym opóźnia dostawy gazu do Polski

Omijanie niebezpiecznego akwenu Morza Czerwonego i wybieranie dłuższej, alternatywnej trasy przez tankowce transportujące LNG rodzi istotne konsekwencje dla realizacji harmonogramów dostaw. Statki pokonujące wydłużoną drogę docierają do celu w Europie znacznie później.

Opóźnienia mogą wynosić nawet kilka tygodni w stosunku do pierwotnych terminów ustalonych w umowach i kontraktach. Taka sytuacja zaburza więc harmonogramy dostaw gazu ziemnego, które docierają do odbiorców ze znacznym opóźnieniem.

Kłopotliwe objazdy zbiornikowców

W efekcie odbiorcy muszą radzić sobie z przesuniętym w czasie importem LNG, co może powodować problemy logistyczne oraz konieczność korzystania z zapasów rezerwowych. Opóźnienia w realizacji kontraktów naftowych czy gazowych rodzą też często dodatkowe koszty dla stron.

Objazdy gazowców realizowane z powodu zagrożenia na Morzu Czerwonym mają więc realny, negatywny wpływ na terminowość dostaw gazu skroplonego do Europy, co przekłada się na problemy po stronie odbiorców surowca.

Objazdy wokół Przylądka mnożą problemy Europy

Omijanie niebezpiecznego Morza Czerwonego przez tankowce transportujące LNG z Bliskiego Wschodu do Europy na nowych, dłuższych trasach objazdowych rodzi szereg problemów dla odbiorców na Starym Kontynencie.

Opóźnienia w dostawach gazu ziemnego powodują zakłócenia w logistyce i dystrybucji, konieczność sięgania po zapasy rezerwowe, a także generują dodatkowe koszty. Zjawisko to potęguje i tak trudną sytuację na rynku energetycznym wywołaną wojną i kryzysem.

Wzrost cen paliw możliwy

W perspektywie czasu opóźnione dostawy LNG i związane z tym niedobory surowca mogą też przyczyniać się do wzrostu cen gazu oraz powiązanych z nim energetycznie paliw, jak olej opałowy czy benzyna. Innym negatywnym skutkiem jest niestabilność w planowaniu biznesowym.

Zjawisko omijania szlaków przez Morze Czerwone rodzi zatem cały szereg problemów po stronie europejskich odbiorców gazu LNG. Zakłócenia i opóźnienia w dostawach przekładają się na wymierne straty oraz utrudniają funkcjonowanie w trudnej rzeczywistości rynkowej.

Handel gazem zakłócony przez wojnę na morzu

Toczący się konflikt zbrojny na Morzu Czerwonym i związane z nim ataki na transport morski poważnie zakłócają międzynarodowy handel gazem ziemnym. Uderzają one także bezpośrednio w dostawy LNG do Europy.

Część eksporterów w obliczu zagrożenia zawiesiła realizację kontraktów, inni zdecydowali się na omijanie niebezpiecznego akwenu, co jednak generuje opóźnienia w dostawach nawet o kilka tygodni.

Rosnące zapotrzebowanie na gaz

Sytuacja ta jest o tyle niekorzystna, że zapotrzebowanie Europy na import gazu rośnie w związku z uniezależnianiem się od dostaw z Rosji. Tymczasem wojna tocząca się na Morzu Czerwonym zakłóca handel LNG i możliwość pozyskania go z innych źródeł.

Negatywny wpływ na realizację kontraktów gazowych ma również fakt, że USA czy Katar przekierowują część swojego eksportu skroplonego gazu ziemnego do Azji. Znaczenie bezpiecznego transportu przez Morze Czerwone będzie więc rosło.

Podsumowanie

W artykule omówiono wpływ trwającego konfliktu zbrojnego na Morzu Czerwonym na realizację dostaw gazu ziemnego do Europy. Przedstawiono, w jaki sposób ataki rebeliantów Huti na statki powodują zakłócenia w transporcie surowców energetycznych, prowadząc do zmian tras rejsów i opóźnień w dostawach.

Zwrócono uwagę, że niektórzy eksporterzy, np. Katar tymczasowo wstrzymują część dostaw LNG do Europy bądź przekierowują transport na dłuższe trasy w celu ominięcia niebezpiecznego akwenu Morza Czerwonego. To jednak skutkuje zwłoką nawet o kilka tygodni.

Podkreślono także, iż sytuacja ta stwarza problemy po stronie europejskich kontrahentów i odbiorców gazu ziemnego, wpływając negatywnie na możliwość utrzymania ciągłości dostaw oraz realizacji kontraktów. Zaznaczono, że w perspektywie może to prowadzić do wzrostu cen surowców energetycznych.

Całość pokazuje, jak konflikt zbrojny toczący się na Morzu Czerwonym przekłada się bezpośrednio na destabilizację sytuacji w handlu gazem na linii Bliski Wschód-Europa, utrudniając zabezpieczenie potrzeb Starego Kontynentu w tym strategicznym surowcu.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. W środę posłanka zastąpi Mariusza Kamińskiego. Jego ślubowanie w Sejmie.
  2. Prezydent podpisał ważne ustawy nowego rządu w piątek wieczór
  3. Co Prezes NBP mówi o inflacji? Klucz do decyzji RPP na wykresie
  4. Pośredniczka oszukała klienta, komornik bezradny. Pomagające całe rodziny
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska

Jestem ekonomistką, na blogu poruszam tematy związane z finansami osobistymi i inwestowaniem pieniędzy. Dzielę się praktycznymi poradami, analizuję sytuację gospodarczą.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły