News

Nadciąga lawina podwyżek? Kluczowa decyzja czeka na rząd Tuska

Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska06.12.20239 min.
Nadciąga lawina podwyżek? Kluczowa decyzja czeka na rząd Tuska

Podwyżki cen wody i ścieków wydają się nieuniknione w najbliższym czasie. Spółki wodociągowe już od miesięcy apelują o zmianę taryf, alarmując, że obecna sytuacja grozi blackoutami w dostawach oraz zahamowaniem inwestycji. Teraz decyzja należy do nowego rządu Tuska.

Kluczowe wnioski:
  • Spółki wodociągowe masowo wnioskują o podniesienie taryf, nawet o 500 proc.
  • Obecny system z centralnym nadzorem nie sprawdza się, 70 proc. przedsiębiorstw notuje straty.
  • Rozważana jest likwidacja Wód Polskich i przywrócenie kompetencji samorządom.
  • Możliwy powrót do poprzedniego modelu, gdy gminy same regulowały opłaty.
  • Rząd Tuska musi pilnie rozwiązać narastający problem branży wodociągowej.

Samorządy chcą decydować o taryfach

Spółki wodociągowe od miesięcy alarmują o rosnących kosztach i wnioskują o podniesienie taryf nawet o 500%. Tymczasem decyzję o zmianie opłat za wodę i ścieki podejmują Wody Polskie, centralny organ utworzony za rządów PiS. Samorządy domagają się przywrócenia kompetencji do ustalania lokalnych taryf, jakie miały przed reformą 2017 roku.

Zdaniem władz miast i gmin, to one najlepiej znają realia i potrzeby lokalnych rynków, a nie urzędnicy w Warszawie. Dlatego postulują, aby na nowo przekazać kompetencje w zakresie zatwierdzania taryf za wodę samorządom terytorialnym. Taka zmiana pozwoliłaby elastycznie reagować na rosnące koszty branży wodociągowej. Obecnie Wody Polskie niechętnie zgadzają się na podwyżki i albo odmawiają, albo przeciągają decyzje, co pogłębia problemy finansowe spółek.

Władze lokalne przekonują, że lepiej rozumieją lokalne uwarunkowania oraz interesy mieszkańców i firm korzystających z sieci wodno-kanalizacyjnej. Dając im większą swobodę w kształtowaniu taryf, można by uniknąć zagrożenia przerwami w dostawach wody czy zahamowaniem niezbędnych inwestycji modernizacyjnych.

Gminy liczą na powrót dawnych kompetencji

Samorządy podkreślają, że przed 2017 rokiem same regulowały kwestie taryf za wodę na swoim terenie. Utraciły ten przywilej po utworzeniu Wód Polskich i scedowaniu tych decyzji na centralny poziom.

Teraz, wobec kryzysu finansowego branży wodno-kanalizacyjnej, postulują przywrócenie poprzednich kompetencji. Nowy rząd Donalda Tuska rozważa taki krok, ponieważ Wody Polskie nie sprawdzają się w roli regulatora rynku.

Spółki wodne toną w długach

Dramatyczne apele o podniesienie taryf płynące ze spółek wodociągowych nie są przesadzone. Faktycznie, zdecydowana większość tych firm notuje straty w ostatnich kwartałach. Winne są temu rosnące koszty energii, pracy oraz materiałów, przy braku adekwatnych podwyżek stawek dla klientów.

Według Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie, aż 70% spółek wodociągowych generuje straty. Przedsiębiorstwa alarmują, że bez szybkiej interwencji grożą przerwy w dostawach wody i zahamowanie niezbędnych inwestycji.

Pojedyncze firmy wodociągowe informują o stratach rzędu nawet 25-40 milionów złotych rocznie. W efekcie albo ograniczają wydatki inwestycyjne, albo zadłużają się po uszy. Bez zmiany obecnej sytuacji branża znajdzie się wkrótce w fatalnym położeniu.

Tymczasem podniesienie opłat napotyka na opór Wód Polskich, które dysponują uprawnieniem do akceptacji bądź odrzucenia wniosków taryfowych. Instytucja, wykonując politykę rządu, stara się powstrzymywać wzrost cen wody dla gospodarstw domowych. Tyle że przedłużający się impas doprowadza spółki wodociągowe na skraj bankructwa.

Wodociągi walczą o przetrwanie

Firmy wodociągowe podejmują zdecydowane kroki prawne przeciwko nieugiętej postawie Wód Polskich. Złożyły już ponad tysiąc wniosków o zmianę taryf - z reguły bezskutecznie. Coraz częściej sprawy trafiają do sądów administracyjnych.

Wodociągi Białostockie Wniosek o 500% podwyżki
MPWiK Wrocław Wniosek o 5% podwyżki

W niektórych przypadkach sądy przyznają rację skarżącym firmom wodociągowym, kwestionując decyzje Wód Polskich. Te jednak często składają kolejne odwołania do wyższych instancji. Tymczasem spółki walczą o przetrwanie, podkreślając, że oprócz taniości dostaw wody konieczna jest też ich niezawodność i jakość. Te ostatnie cechy mogą ucierpieć przy długotrwałym niedofinansowaniu.

Czytaj więcej: Niespodziewane znalezisko podczas poszukiwania wód geotermalnych w Polsce

Wody Polskie niewydolne i do likwidacji?

Kłopoty finansowe branży wodno-kanalizacyjnej wzmogły krytykę pod adresem Wód Polskich. Instytucja od momentu powstania w 2017 roku budzi kontrowersje jako gigantyczna, scentralizowana struktura zarządzająca zasobami wodnymi w kraju.

Zdaniem ekspertów i samorządowców, Wody Polskie okazały się molochem nie potrafiącym sprostać nałożonym na niego zadaniom. Są też nieefektywnym regulatorem branży, co obecny kryzys dobitnie pokazuje. Dlatego pojawiają się postulaty likwidacji Wód Polskich jako struktury nie do naprawienia.

  • NIK wytknęła Wodom Polskim działanie bez planu, zbyt małą obsadę kadrową i liczne zaniedbania,
  • Instytucja zawiodła też przy katastrofie ekologicznej na Odrze, nie podejmując odpowiednich działań
  • Branża wodociągowa kwestionuje zasadność centralnego planowania strategii w ujęciu ogólnokrajowym

W zamian proponuje się albo gruntowną reformę i odchudzenie Wód Polskich, albo zupełną likwidację i powrót do poprzedniego, zdecentralizowanego modelu nadzoru.

Czy Wody Polskie zostaną zlikwidowane?

Choć pomysł rozwiązania Wód Polskich nie jest nowy, obecnie realnie rozważa go rząd Tuska. Związek miast Unia Metropolii Polskich optuje za modelem sprzed reformy centralizacyjnej z 2017 r. Oznaczałoby to przywrócenie samorządom pełnych kompetencji w zakresie gospodarki wodnej, w tym ustalania taryf.

Inna propozycja to gruntowna reforma Wód Polskich i pozostawienie ich w roli instytucji koordynującej, ale bez większych uprawnień decyzyjnych. Jeszcze inny plan zakłada utworzenie zupełnie nowego, smuklejszego i bardziej efektywnego podmiotu zarządzającego zasobami wodnymi.

Na razie trwają konsultacje między koalicjantami rządowymi w tej sprawie. Jedno jest pewne - utrzymanie Wód Polskich w niezmienionej formie nie wchodzi w grę. Czy zostaną więc zlikwidowane? Dowiemy się wkrótce po zakończeniu ustaleń nowego gabinetu.

Podwyżki za wodę nieuniknione

Nadciąga lawina podwyżek? Kluczowa decyzja czeka na rząd Tuska

Nawet jeśli reforma zwiększy swobodę samorządów w zakresie kształtowania taryf, podwyżki opłat wydają się nieuniknione. Branża wodociągowa znajduje się w fatalnej kondycji, a każde rozwiązanie będzie wymagało dodatkowego zastrzyku gotówki.

Skala wzrostu cen pozostaje otwartą kwestią. Duże aglomeracje miejskie mogą sobie pozwolić na umiarkowane korekty rzędu kilku-kilkunastu procent. Na wsiach i w małych miastach podwyżki mogą być jednak bardziej dotkliwe.

Ostatecznie konsumenci i tak zapłacą za kryzys sektora wodno-ściekowego, niezależnie od modelu zarządzania nim. Pozostaje mieć nadzieję, że nowe rozwiązania sprawią, że pieniądze będą wydawane efektywniej niż obecnie.

Mieszkańcy boją się rachunków

Organizacje konsumenckie ostrzegają, by nie doprowadzić do drastycznych podwyżek za wodę uderzających w kieszenie obywateli. Z drugiej strony niewielkie podwyżki, rozłożone w czasie, wydają się nieuniknione. Pozwolą one stabilizowaćWyzwaniem będzie znalezienie złotego środka godzącego cele ekologiczne, społeczne i ekonomiczne.

Rząd zdecyduje o przyszłości opłat

Przed nowym rządem niełatwe zadanie naprawy zapaści finansowej sektora wodno-kanalizacyjnego w Polsce. Musi on wyznaczyć strategiczne kierunki działania i dokonać trudnych wyborów co do docelowej struktury zarządzania tym sektorem.

Najważniejsze pytanie brzmi, czy utrzymać scentralizowany model z Wodami Polskimi na czele, czy raczej przywrócić większą autonomię samorządom lokalnym. Od tego uzależnione będą dalsze kroki - reforma regulatora, zmiana taryf, nowelizacja przepisów itd.

Wydaje się, że Wody Polskie raczej nie przetrwają w obecnej formie, bo nie udowodniły swej skuteczności. Ale szczegóły docelowego schematu jeszcze nie są znane. Pewne jest za to, że sprawa jest pilna i wymaga natychmiastowych decyzji. Krople do pełnego kryzysu woda może zabraknąć.

Batalia o model zarządzania zasobami wodnymi

Rząd z pewnością zmierzy się z masą protestów - zarówno ze strony samorządów i firm wodociągowych, jak i organizacji konsumenckich oraz ekologicznych - bez względu na to, jakie decyzje podejmie. Stanowiska wobec proponowanych zmian są bowiem skrajnie odmienne.

Być może potrzebne będzie wyjście poza utarte schematy i wypracowanie zupełnie nowego modelu zdecentralizowanego, który jednak zapewni synchronizację działań i uwzględni aspekty środowiskowe. Stoi przed tym niełatwe zadanie.

Kluczowe zmiany w systemie zaopatrzenia w wodę

Bez względu na ostateczny kształt reformy sektora wodno-kanalizacyjnego, konieczne jest wprowadzenie szeregu zmian poprawiających jego funkcjonowanie. Należą do nich:

  • Zwiększenie nakładów na infrastrukturę przesyłową i oczyszczalnie ścieków
  • Weryfikacja stawek za wodę i ścieki, aby odzwierciedlały realne koszty
  • Uproszczenie procedur administracyjnych hamuj

    Podsumowanie

    Przedstawiony w artykule problem dotyczy mnie osobiście, jako że sam korzystam z sieci wodno-kanalizacyjnej i co miesiąc płacę rachunki za wodę. Dlatego z niepokojem obserwuję postępujący kryzys finansowy tego sektora.

    Z informacji wynika, że większość spółek wodociągowych odnotowuje straty w ostatnich miesiącach. W dużej mierze wynika to z rosnących kosztów przy braku podwyżek taryf. Obecny centralny system regulacji z Wodami Polskimi na czele nie zdaje egzaminu. Dlatego pojawiają się głosy za przywróceniem większych uprawnień dla samorządów w tym obszarze.

    Osobiście obawiam się, że jeśli nic się nie zmieni, czekają nas albo nieprzerwane podwyżki opłat za wodę, albo też przerwy w dostawach. Nowy rząd musi pilnie wypracować rozwiązania dla ratowania branży wodociągowej. Liczę, że uda się znaleźć złoty środek godzący cele społeczne, ekonomiczne i ekologiczne.

    Podsumowując, omawiany problem ma kluczowe znaczenie dla funkcjonowania państwa, gdyż dotyczy tak podstawowej kwestii jak zaopatrzenie obywateli w wodę. Dlatego w pełni popieram postulaty reformy obecnego, niewydolnego systemu.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Studia już nie są potrzebne? Czy to prawda?
  2. Polskie miasta gotowe na KPO i konkretne inwestycje
  3. Niespodziewany obrót na konferencji Glapińskiego – ogromna zmiana na horyzoncie
  4. Gdzie w Sejmie zdeponować broń palną według Brauna
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska

Jestem ekonomistką, na blogu poruszam tematy związane z finansami osobistymi i inwestowaniem pieniędzy. Dzielę się praktycznymi poradami, analizuję sytuację gospodarczą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły