News

Niemieccy rolnicy kwestią granicy. Sytuacja polskich przedsiębiorców.

Autor Bartosz Antoniak
Bartosz Antoniak10.01.20247 min.
Niemieccy rolnicy kwestią granicy. Sytuacja polskich przedsiębiorców.

Protest niemieckich rolników przeciwko polityce rządu zablokował na kilka godzin przejazd przez polsko-niemiecką granicę. To spowodowało spadek liczby niemieckich turystów i klientów w polskich miejscowościach przygranicznych, przez co polscy przedsiębiorcy ponieśli straty finansowe. Rolnicy domagają się wycofania planów cięć w rolnictwie, ale rząd Niemiec tylko częściowo ustąpił w sprawie ulg podatkowych. Coraz więcej grup zawodowych dołącza do protestu.

Zablokowali przejazd na kilka godzin

Protest niemieckich rolników przeciwko polityce ich rządu spowodował kilkugodzinne zablokowanie przejazdu przez polsko-niemiecką granicę w Lubieszynie. Stało się to w poniedziałek 8 stycznia około godziny 9 rano. Jak relacjonują naoczni świadkowie, rolnicy byli jednocześnie uprzejmi i punktualni, ale także wściekli z powodu planowanych cięć. To typowa niemiecka precyzja.

W całych Niemczech na ulice wyjechało tego dnia ponad 100 tysięcy ciągników. Do samego Lubieszyna skierowano kilkanaście maszyn. Choć skala protestu nie była tu duża, to i tak wystarczyło to do skutecznego zablokowania okolic przejścia granicznego na kilka godzin.

Niemcy rezygnują z podróży do Polski

Nie wiadomo, czy rolnicy zdecydują się kontynuować swoją akcję protestacyjną. Jednak, jak donosi Business Insider, już teraz dało się zauważyć spadek ruchu turystycznego z Niemiec. Na pobliskich targowiskach i stacjach benzynowych, utrzymujących się głównie z niemieckich klientów, zapanowała zupełna cisza. Miejscowi liczą na to, że niskie temperatury, a nie obawa przed kolejnymi blokadami, zniechęciły Niemców do odwiedzin w Polsce. Jednak na razie sytuacja nie napawa optymizmem.

- Protest nie pomaga. Nikt nie jest pewien, czy granica jest przejezdna, czy nie. W rzeczywistości blokada była krótka i niezbyt uciążliwa, ale to wystarczyło, by spłoszyć niemieckich klientów - mówi jeden z lokalnych przedsiębiorców.

Odwiedzających z Niemiec ubyło

Jak się okazuje, przygraniczne polskie biznesy utrzymują się głównie z "zakupowej turystyki" Niemców. Klienci z Polski stanowią tylko niewielki procent ich przychodów. Dlatego nawet chwilowe zmniejszenie liczby gości z zachodu może spowodować problemy finansowe.

- Jeżeli sytuacja szybko się nie zmieni, polscy przedsiębiorcy mogą mieć poważne kłopoty - ostrzega portal Business Insider.

Utrata przychodów z powodu braku klientów z Niemiec 60-80%
Spadek odwiedzających po proteście 30-40%

Jak widać z danych, nawet chwilowy brak zainteresowania podróżami do Polski może oznaczać ogromne starty dla handlowców i usługodawców w przygranicznych miejscowościach.

Czy turyści wrócą?

Pozostaje mieć nadzieję, że po protestach rolników ruch turystyczny ze strony Niemców powróci do normy. Jednak na razie trudno przewidzieć, jak będzie rozwijać się konflikt pomiędzy niemieckim rządem a rolnikami. A to może oznaczać kolejne perturbacje także dla polskich przedsiębiorców.

Czytaj więcej: Czy Twoja ulubiona sieć obuwnicza zamyka sklepy? Sprawdź szczegóły w naszym artykule!

Straty liczą polscy przedsiębiorcy

Z powodu protestu niemieckich rolników, polscy przedsiębiorcy i handlowcy przy granicy zaczęli ponosić realne straty finansowe. Winę za to ponosi przede wszystkim drastyczny spadek liczby klientów i turystów z Niemiec, spowodowany obawami o możliwe utrudnienia w podróży.

Protest nie pomaga. Nikt nie jest pewien, czy granica jest przejezdna, czy nie. W rzeczywistości blokada była krótka i niezbyt uciążliwa, ale to wystarczyło, by spłoszyć niemieckich klientów - mówi jeden z lokalnych przedsiębiorców.

Co gorsza, jak na razie nie ma pewności, czy i kiedy turyści zza zachodniej granicy powrócą. A to oznacza, że straty polskich firm mogą jeszcze bardziej narastać z każdym kolejnym dniem. Sytuacja jest naprawdę poważna.

  • Spadek przychodów nawet o 80%
  • Brak klientów przez nieokreślony czas
  • Niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji

Te czynniki sprawiają, że właściciele firm usługowych i handlowych boją się o swoją przyszłość. Bez szybkiej poprawy mogą zbankrutować.

Rolnicy protestują przeciw cięciom

Niemieccy rolnicy kwestią granicy. Sytuacja polskich przedsiębiorców.

Bezpośrednią przyczyną protestu niemieckich rolników były plany ich rządu dotyczące cięć budżetowych w rolnictwie. Rolnicy sprzeciwiają się planom całkowitego zniesienia ulg podatkowych na olej napędowy oraz zniesienia zwolnienia z podatku dla pojazdów rolniczych.

Rząd Niemiec początkowo zignorował te postulaty. Jednak pod naporem protestów zgodził się na stopniowe znoszenie ulg podatkowych na przestrzeni 3 lat. Jednak rolnicy nadal są niezadowoleni i domagają się wycofania planów oszczędnościowych w rolnictwie.

Rosnące niezadowolenie społeczne

Konflikt niemieckiego rządu z rolnikami pokazuje także wzrost niezadowolenia społecznego z aktualnej polityki gospodarczej. Do protestów zaczynają dołączać się kolejne grupy zawodowe, jak np. transportowcy.

Można więc spodziewać się, że fala niezadowolenia będzie narastać. A to oznacza ryzyko kolejnych protestów i być może także kolejnych utrudnień dla podróżnych oraz strat dla polskich firm przygranicznych.

Rząd ugiął się w sprawie ulg podatkowych

Początkowo niemiecki rząd zignorował żądania rolników dotyczące wycofania planów oszczędności budżetowych kosztem rolnictwa. Jednak w obliczu rosnącej fali protestów musiał się wycofać przynajmniej częściowo ze swoich zamiarów.

Ostatecznie gabinet kanclerza Olafa Scholza zgodził się, że ulgi podatkowe na olej napędowy dla rolników będą stopniowo likwidowane na przestrzeni 3 lat. Ma to dać sektorowi więcej czasu na dostosowanie się do wyższych obciążeń podatkowych.

Jednak rolnicy wciąż są niezadowoleni i domagają się pełnego wycofania planów podwyżek podatków. Dlatego można spodziewać się kontynuacji protestów. A to oznacza ryzyko kolejnych blokad dróg, w tym być może także polsko-niemieckiej granicy.

Pierwotny plan rządu Niemiec Natychmiastowe zniesienie ulg podatkowych
Aktualna propozycja Stopniowe znoszenie ulg w ciągu 3 lat

Coraz więcej grup dołącza do protestów

Jak na razie protesty rolników przeciwko polityce gospodarczej rządu Niemiec nie wygasają. Co więcej, do akcji zaczynają dołączać się także inne grupy zawodowe, jak np. transportowcy.

We wtorek rozpoczął się strajk w transporcie towarowym, a od środy w nocy także w transporcie pasażerskim. Związkowcy domagają się m.in. podwyżek płac i skrócenia czasu pracy. Utrudnienia z tego powodu mogą potrwać nawet do końca tygodnia.

Można więc spodziewać się, że fala niezadowolenia będzie narastać. A wraz z nią ryzyko kolejnych blokad dróg, w tym być może także na granicy polsko-niemieckiej. To z kolei oznacza zagrożenie dla polskiego biznesu w regionach przygranicznych.

Podsumowanie

W artykule omówiono protest niemieckich rolników, którzy na kilka godzin zablokowali przejazd przez polsko-niemiecką granicę. Spowodowało to spadek liczby niemieckich turystów odwiedzających tereny przygraniczne, przez co polscy przedsiębiorcy i handlowcy zaczęli ponosić straty.

Rolnicy protestują przeciwko planom ich rządu dotyczącym cięć w rolnictwie. Domagają się wycofania pomysłu na zniesienie ulg podatkowych na paliwo rolnicze. Rząd Niemiec początkowo ignorował te żądania, jednak ostatecznie zgodził się na stopniowe znoszenie tych ulg w ciągu 3 lat.

Artykuł pokazuje, że protesty rolników pogłębiają niezadowolenie społeczne w Niemczech. Do akcji protestacyjnych przyłączają się także inne grupy zawodowe, jak transportowcy. Można więc spodziewać się nasilenia protestów, a tym samym ryzyka kolejnych utrudnień w podróżowaniu między Polską a Niemcami.

Podsumowując, problemy niemieckich rolników negatywnie odbijają się także na sytuacji ekonomicznej polskich firm przygranicznych. Jeśli fala protestów nie wygaśnie, straty po polskiej stronie granicy mogą się pogłębiać.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Dom Freddiego Mercury'ego na sprzedaż. Właścicielka oczekuje wysokiej sumy
  2. Przyszłość polskiej gospodarki: Kongres 3W o wodzie, wodór, węglu
  3. Niespodziewany Zwrot Akcji na Konferencji Adama Glapińskiego - Musisz to Zobaczyć
  4. Budżet na wstrzymaniu? Minister finansów zabiera głos
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Bartosz Antoniak
Bartosz Antoniak

Jestem redaktorem bloga SEPA Polska. Na łamach naszego bloga staram się przybliżyć czytelnikom ideę jednolitego obszaru płatności w euro (SEPA), z której korzystają setki milionów obywateli i przedsiębiorstw w Europie. Dzielę się moją wiedzą na temat funkcjonowania systemu SEPA, wyjaśniam korzyści płynące z ujednolicenia standardów, procedur i infrastruktury płatniczej. Omawiam praktyczne aspekty dokonywania szybkich przelewów SEPA oraz rozliczania transakcji w euro. Zapraszam do lektury moich artykułów, w których w przystępny sposób wyjaśniam zawiłości systemu płatności SEPA. Liczę, że dzięki mojemu blogowi coraz więcej osób w Polsce pozna i doceni udogodnienia, jakie niesie ze sobą uczestnictwo w SEPA.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły

Warto płacić prowizję? Jak uniknąć pośrednika-krwiopijcy
NewsWarto płacić prowizję? Jak uniknąć pośrednika-krwiopijcy

Zatrudnienie pośrednika nieruchomości to opłacalna inwestycja. Poznaj znaki profesjonalnego agenta, jego wynagrodzenie i koszty prowizji. Dowiedz się, jak uniknąć nierzetelnych pośredników i znaleźć najlepszego specjalistę, który zapewni bezpieczną transakcję w dobrej cenie.