News

PKP Cargo zmagają się z problemem - Kolejarze wymuszają podwyżki

Autor Maciej Bąk
Maciej Bąk01.12.20238 min.
PKP Cargo zmagają się z problemem - Kolejarze wymuszają podwyżki

Kolejarze z PKP Cargo domagają się podwyżek, mimo że spółka boryka się z problemami finansowymi i traci udziały w rynku. Porozumienie ze związkami zakłada wzrost płac o 170 mln zł rocznie, czyli średnio o 10%. Dzieje się tak pomimo spadku zysków w ostatnim kwartale i rosnącej konkurencji.

Kluczowe wnioski:
  • PKP Cargo straciło pozycję lidera na rynku przewozów towarowych, a jego udział spadł w ciągu roku z 40,8% do 33,8%.
  • Spółka odnotowała stratę netto w wysokości 7,8 mln zł w trzecim kwartale 2023 roku.
  • Podwyżki dla załogi będą kosztować 170 mln zł rocznie i średnio wzrosną o 10%.
  • Negocjacje płacowe były krótkie, co może sugerować obawy przed zmianami personalnymi po wyborach.
  • Sytuacja finansowa PKP Cargo ulega pogorszeniu, a mimo to związki wywalczyły podwyżki dla pracowników.

Wzrost kosztów pracy o 170 mln zł

PKP Cargo zawarło porozumienie ze związkami zawodowymi, które zakłada podwyżkę wynagrodzeń dla pracowników od 1 stycznia 2024 roku. Szacowany koszt tych podwyżek ma wynieść około 170 mln zł rocznie. Biorąc pod uwagę, że suma wynagrodzeń i składek za ostatnie 12 miesięcy była na poziomie 1756 mln zł, oznacza to wzrost płac średnio o 10%.

Jest to znaczący wzrost kosztów pracy, który dodatkowo obciąży i tak pogarszającą się sytuację finansową spółki. PKP Cargo odnotowało już stratę netto na poziomie 7,8 mln zł w trzecim kwartale 2023 roku. Widać więc, że spółka boryka się z problemami, traci udziały w rynku, a mimo to zgodziła się na podwyżki dla załogi.

Skutki finansowe decyzji

170 mln zł rocznie to znaczący wzrost kosztów pracy. Dla porównania, zysk netto całej grupy PKP Cargo za ostatnie 12 miesięcy wyniósł 255 mln zł. Podwyżki spowodują więc znaczne obciążenie finansowe i mogą przyczynić się do dalszego pogorszenia wyników finansowych.

Z drugiej strony, porozumienie ze związkami zawodowymi pozwoli uniknąć kosztownych protestów i przestojów. Być może zarząd zdecydował się więc na mniejsze zło. Niemniej konsekwencje finansowe tej decyzji mogą być dotkliwe w najbliższej przyszłości.

Malejące zyski z przewozu węgla

Kolejnym problemem, z jakim boryka się PKP Cargo, są malejące zyski z transportu węgla. Jeszcze na początku 2022 roku, po inwazji Rosji na Ukrainę, polski przewoźnik korzystał na zablokowanych dostawach węgla drogą morską. Jednak już w drugiej połowie ubiegłego roku sytuacja uległa pogorszeniu.

Jak tłumaczył członek zarządu PKP Cargo, w trzecim kwartale nie nastąpiło oczekiwane odbicie w przewozie węgla. Winne są temu m.in. mniejsze zapotrzebowanie ze strony elektrowni i klientów indywidualnych, nagromadzenie zapasów węgla w portach oraz łagodniejsza zima.

Konsekwencje dla wyników finansowych

Spadek przychodów z transportu węgla ma oczywiście negatywne przełożenie na wyniki finansowe PKP Cargo. Skoro spółka nie osiąga już tak znaczących zysków z tego źródła jak wcześniej, trudniej będzie jej sfinansować rosnące koszty działalności i wynagrodzenia załogi.

Co więcej, konkurencja tylko czeka na potknięcia lidera rynku. Coraz większe udziały zdobywają Lotos Kolej, PCC Intermodal czy prywatni przewoźnicy Alza Cargo i Rail STM. PKP Cargo musi więc szukać nowych źródeł przychodów.

Czytaj więcej: Czy czekają nas podwyżki? Unia szykuje embargo na LPG z Rosji!

Utracony udział w rynku przewozów

PKP Cargo traci klientów i udziały w rynku przewozów towarowych. Jeszcze 10 lat temu spółka kontrolowała ponad 59% polskiego rynku. Natomiast po trzech kwartałach 2023 roku było to już tylko 33,8%. Rok do roku oznacza to spadek z 40,8% do obecnych 33,8%.

Lider rynku słabnie więc z kwartału na kwartał. Coraz śmielej atakuje go konkurencja, która przejmowuje jego klientów. Wyraźnie zyskują prywatni przewoźnicy oraz firmy kolejowe związane z koncernami paliwowymi, takie jak Lotos Kolej czy PCC Intermodal.

Stały spadek udziałów PKP Cargo nie pozostaje bez wpływu na sytuację finansową spółki. Im mniejsza część tortu, tym mniej przychodów i zysków może ona wypracować.

Pogarszająca się sytuacja finansowa

PKP Cargo zmagają się z problemem - Kolejarze wymuszają podwyżki

Splot wszystkich wyżej opisanych problemów prowadzi do systematycznego pogarszania się sytuacji finansowej PKP Cargo. O ile jeszcze na początku 2022 roku, po wybuchu wojny w Ukrainie, polski przewoźnik kolejowy notował rekordowe zyski, o tyle teraz jest coraz gorzej.

W trzecim kwartale 2023 roku spółka wykazała już 7,8 mln zł straty netto. Trend spadkowy jest więc wyraźny. Do tego maleją przychody ze strategicznego transportu węgla, rosną koszty pracy, a konkurencja podbiera klientów.

Wskaźnik 3Q 2022 3Q 2023
Zysk (strata) netto [mln zł] +39,2 -7,8
Przychody ze sprzedaży [mln zł] 1 539,8 1 498,3

Jak pokazuje tabela, zysk zamienił się w stratę, a przychody spadły, porównując analogiczne kwartały 2022 i 2023 roku. Sytuacja PKP Cargo ulega więc wyraźnemu pogorszeniu.

Zagrożone stanowiska w zarządzie

Wspomniane problemy finansowe i utratę pozycji rynkowej może przypłacić zarząd PKP Cargo utratą posad. Spółka jest kontrolowana przez Skarb Państwa poprzez PKP, które ma 33% akcji. Po zmianie rządu naturalną koleją rzeczy mogą być również roszady na stanowiskach menedżerskich.

Nowe władze będą dążyły do uzdrowienia największego przewoźnika kolejowego w kraju poprzez wymianę zarządu. Stąd też negocjacje płacowe na początku listopada zostały szybko zakończone porozumieniem. Być może obawiano się dymisji jeszcze przed ich finalizacją.

Zmiany kadrowe nieuniknione

Biorąc pod uwagę postępujące problemy PKP Cargo i zapowiedzi naprawy państwowych spółek, zmiana zarządów wydaje się nieunikniona. Nawet jeśli obecni menedżerowie zdołają jeszcze utrzymać stanowiska, ich pozycja jest mocno zagrożona i niepewna.

Nowy zarząd PKP prawdopodobnie będzie dążył do odwołania części członków zarządu PKP Cargo i zastąpienia ich osobami bliżej związanymi z nową ekipą rządzącą. Może to oznaczać duże zmiany personalne u lidera przewozów towarowych.

Podwyżki dla załogi mimo problemów

Paradoksalnie, mimo nasilających się problemów finansowych oraz utraty pozycji rynkowej, PKP Cargo zgodziło się na podwyżki dla załogi. Związki zawodowe wywalczyły 10-procentową podwyżkę płac od nowego roku, która będzie kosztować spółkę dodatkowe 170 mln zł rocznie.

Decyzja ta może jeszcze pogorszyć i tak napiętą sytuację PKP Cargo. Z drugiej jednak strony pozwoli zapewne uniknąć kosztownych strajków i zakłóceń w pracy. Być może zarząd zdecydował się więc na mniejsze zło w obliczu innych problemów.

  • Podwyżki obejmą średnio 10% wzrost wynagrodzeń od stycznia 2024 r.
  • Oznaczają one dodatkowy roczny koszt na poziomie ok. 170 mln zł.
  • Mimo trudnej sytuacji finansowej, zarząd szybko uległ żądaniom związków.
  • Porozumienie płacowe ma zapobiec strajkom i zakłóceniom pracy.
  • Jednak podwyżki mogą jeszcze pogorszyć wyniki PKP Cargo w 2024 r.

Podsumowanie

W moim artykule omówiłem kluczowe problemy, z jakimi boryka się obecnie PKP Cargo. Przede wszystkim zwróciłem uwagę na rosnące koszty pracy wynikające z wywalczonych przez związki zawodowe podwyżek płac. Mają one wynieść dodatkowe 170 mln zł rocznie, a to z pewnością nie poprawi i tak coraz gorszych wyników finansowych spółki.

Kolejny ważny problem, jaki poruszyłem, to spadek przychodów z transportu węgla. Są one jednym z głównych źródeł zysków PKP Cargo, więc pogorszenie koniunktury w tym obszarze mocno odbija się na sytuacji przewoźnika. Do tego dochodzi postępująca utrata udziałów rynkowych, przejmowanych przez coraz silniejszą konkurencję.

Zauważyłem również, że w obliczu pogarszających się wyników, stanowiska w zarządzie PKP Cargo mogą być zagrożone po niedawnej zmianie rządu. Nowe władze z pewnością będą dążyły do wymiany części kadry zarządzającej, aby poprawić sytuację największego przewoźnika kolejowego w kraju.

Na koniec poruszyłem dość zaskakującą kwestię uzgodnionych ze związkami podwyżek płac, mimo trudnej sytuacji finansowej PKP Cargo. Z jednej strony ten ruch jeszcze bardziej może pogorszyć wyniki w 2024 roku. Z drugiej pozwoli uniknąć strajków i zapewnić spokój niezbędny do próby naprawy sytuacji spółki przez nowy zarząd.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Studia już nie są potrzebne? Czy to prawda?
  2. Polskie miasta gotowe na KPO i konkretne inwestycje
  3. Niespodziewany obrót na konferencji Glapińskiego – ogromna zmiana na horyzoncie
  4. Gdzie w Sejmie zdeponować broń palną według Brauna
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Maciej Bąk
Maciej Bąk

Interesuję się rynkami finansowymi i inwestowaniem. Prowadzę blog, na którym publikuję porady z zakresu oszczędzania, lokowania kapitału, zarządzania budżetem domowym. Dzielę się swoją wiedzą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły