News

Polaków coraz mniej stać na wymarzone mieszkania - alarmujące dane cen vs zarobków

Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska06.12.20236 min.
Polaków coraz mniej stać na wymarzone mieszkania - alarmujące dane cen vs zarobków

Rośnie rozziew między pensjami Polaków a cenami mieszkań, co powoduje, że coraz trudniej jest przeciętnemu Kowalskiemu kupić własne lokum. Jak wynika z danych, w niektórych miastach dynamika wzrostu stawek transakcyjnych za metr kwadratowy mieszkania jest nawet o 20 punktów procentowych wyższa niż przyrost mediany wynagrodzeń. Sytuacja jest szczególnie zła w Warszawie, gdzie w ostatnich latach średnie ceny nieruchomości poszły w górę aż o 79 proc., podczas gdy zarobki wzrosły jedynie o 58 proc. Eksperci przewidują, że jeśli rząd zakończy program dopłat do kredytów hipotecznych, możemy spodziewać się spadku cen mieszkań.

Kluczowe wnioski:

  • Ogromna rozbieżność między dynamiką płac i cen mieszkań w ostatnich latach
  • W Warszawie średnie ceny nieruchomości poszły w górę aż o 79 proc.
  • Możliwy spadek cen po zakończeniu programu dopłat do kredytów
  • Sytuacja najgorsza jest w stolicy
  • Coraz trudniej przeciętnemu Kowalskiemu kupić własne mieszkanie

Różnica między cenami mieszkań a zarobkami Polaków systematycznie rośnie

Jak wynika z najnowszych danych, Polacy mają coraz większy problem z zakupem własnego mieszkania. Choć rosną średnie zarobki w naszym kraju, to jednak tempo wzrostu cen nieruchomości jest znacznie szybsze. Taka sytuacja powoduje, że marzenie o własnym "M" staje się coraz trudniejsze do zrealizowania dla przeciętnego Kowalskiego.

Jak podaje serwis bankier.pl, w niektórych miastach średnie ceny transakcyjne za metr kwadratowy mieszkania rosły od 2017 roku nawet o 20 punktów procentowych szybciej niż mediana wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw. Innymi słowy - pensje wcale nie nadążają za szaleńczą dynamiką stawek, jakie trzeba zapłacić za nieruchomości. A przepaść między zarobkami a kwotami w umowach kupna-sprzedaży cały czas się powiększa.

Sytuacja najgorsza w Warszawie

Zdecydowanie najtrudniejsza sytuacja pod względem dostępności mieszkań panuje w Warszawie. Jak czytamy w cytowanym materiale, stolica jest niekwestionowanym liderem pod względem rozbieżności między dynamiką płac i stawek za nieruchomości. W ciągu ostatnich kilku lat średnie ceny, jakie trzeba było zapłacić za nowe mieszkanie, poszły tam w górę aż o 78,8 proc. Tymczasem przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wzrosło "jedynie" o 58 proc.

Można więc śmiało powiedzieć, że to właśnie warszawiacy mają obecnie najtrudniej ze zdobyciem własnych czterech kątów. Po prostu na mieszkania w stolicy nie stać już przeciętnego Kowalskiego z pensją w okolicach średniej krajowej.

Ceny mieszkań poszły w górę o 78 proc.

Jak wynika z analizy portalu bankier.pl, od 2017 roku średnie ceny transakcyjne za nieruchomości w Polsce znacząco wzrosły. Wspomniana już Warszawa z dynamiką na poziomie prawie 79 proc. plasuje się na pierwszym miejscu. Jednak także w innych dużych miastach podwyżki były bardzo dotkliwe.

Na przykład w Gdańsku średnia cena za metr kwadratowy poszła w górę o 72,3 proc., w Gdyni o 71,4 proc., a w Krakowie o 68,8 proc. Są to podwyżki, które mocno odcisnęły się na portfelach osób marzących o własnym lokum. Tym bardziej, że - jak już wspominaliśmy - dynamika wzrostu płac wcale nie nadążała za tempem drożenia nieruchomości.

Ceny transakcyjne za mieszkania osiągnęły już tak wysoki pułap, że dla wielu Polaków kupno własnego "M" przestało być osiągalne.

Eksperci zastanawiają się, jak długo jeszcze ten trend będzie kontynuowany i jak wysoko mogą jeszcze poszybować kwoty, jakie trzeba wyłożyć za nieruchomości w największych aglomeracjach. Bo ceny transakcyjne za mieszkania osiągnęły już tak wysoki pułap, że dla wielu Polaków kupno własnego "M" przestało być osiągalne.

Czytaj więcej: Czy naftowe potęgi podjęły decyzję o dalszym cięciu wydobycia ropy? Wszystko dla notowań!

Pensje rosną wolniej niż ceny mieszkań

Niestety, choć rosną średnie zarobki Polaków, to tempo ich wzrostu jest znacznie wolniejsze niż dynamika wzrostu cen nieruchomości. Dla przykładu, wspomniana już Warszawa odnotowała w ostatnich latach 78-procentowy wzrost stawek za metr kwadratowy mieszkania, podczas gdy przeciętna pensja brutto poszła tam w górę "tylko" o 58 proc.

Miasto Wzrost cen od 2017 r.
Warszawa 78,8%
Gdańsk 72,3%
Kraków 68,8%

Jak widać w tabeli, we wszystkich analizowanych lokalizacjach mamy do czynienia z podobną sytuacją. Oficjalne dane jasno pokazują, że pensje wcale "nie nadążają" za szaleńczą dynamiką wzrostu cen za nieruchomości. A to musi skutkować tym, że coraz większa liczba osób rezygnuje z zamiaru zakupu własnych "czterech kątów" lub przesuwa tę decyzję na dalszą przyszłość.

Koniec programu dopłat 2 proc. uderzy w rynek?

Polacy coraz mniej stać na wymarzone mieszkania - alarmujące dane cen vs zarobków

Jak donosi portal Business Insider Polska, szykuje się zakończenie rządowego programu dopłat do oprocentowania kredytów hipotecznych (tzw. kredyt 2 proc.). Już sama zapowiedź rychłego wygaszenia tej formy wsparcia wygenerowała większy ruch w bankach. W ostatnim czasie przybyło ponad 2,8 tys. nowych wniosków kredytowych od osób, które chciały jeszcze skorzystać z atrakcyjnych warunków.

Z drugiej strony, coraz trudniej jest znaleźć na rynku mieszkania kwalifikujące się do programu ze względu na ograniczenia cenowe. Deweloperzy zapowiadają bowiem dalsze podwyżki, nawet kosztem utraty klientów. A to zamknie drogę do zakupu pierwszego lokum dla wielu osób marzących o własnym "M".

Możliwe spadki cen po zakończeniu dopłat

Jednak wśród ekspertów pojawiają się także bardziej optymistyczne głosy. Zdaniem prezes PKO Banku Hipotecznego, zakończenie rządowego programu dopłat do kredytów może paradoksalnie... obniżyć ceny mieszkań. Prognozuje ona, że w ciągu 12 miesięcy od wygaśnięcia tej formy wsparcia średnie stawki transakcyjne mogą spaść nawet o 8 proc.

Dzieje się tak, ponieważ automatycznie zmniejszy się popyt na nieruchomości, co w naturalny sposób uderzy w ceny. Poza tym deweloperzy, chcąc utrzymać sprzedaż, będą zapewne zmuszeni do zwiększenia podaży nowych mieszkań i zejścia z marż.

Czy faktycznie taki scenariusz się ziści? Czas pokaże. Jeśli tak, to byłaby to dobra wiadomość dla osób marzących o własnym lokum. Być może zbliżyliby się oni do upragnionego celu. Choć z drugiej strony ewentualny spadek cen nieruchomości z pewnością nie spodobałby się tym, którzy już zainwestowali w mieszkania licząc na zysk z przyszłej transakcji.

Podsumowanie

W powyższym artykule analizowałem alarmujące dane na temat rosnącej przepaści między zarobkami Polaków a cenami mieszkań. Jak wynika z zebranych informacji, w niektórych miastach dynamika wzrostu pensji nie nadąża za tempem drożenia metra kwadratowego nieruchomości nawet o 20 punktów procentowych. Przytoczyłem konkretne liczby dla Warszawy, gdzie w ostatnich latach średnie ceny transakcyjne poszły w górę o 78 proc., a wynagrodzenia zaledwie o 58 proc.

Zastanawiałem się, jakie mogą być tego konsekwencje. Coraz trudniej przeciętnemu Kowalskiemu kupić własne mieszkanie, a zakończenie programu dopłat do kredytów może jeszcze pogorszyć sytuację. Jednak część ekspertów prognozuje, że wygaśnięcie rządowego wsparcia paradoksalnie obniży ceny nawet o 8 proc. To mogłoby ponownie zwiększyć szanse na własne "M" dla wielu osób.

Starałem się przedstawić różne perspektywy patrzenia na problem rosnącego dystansu między zarobkami a cenami mieszkań w Polsce. Z jednej strony mamy coraz gorszą sytuację przeciętnego Kowalskiego, a z drugiej potencjalne zawirowania na rynku mieszkaniowym. Na pewno jest to zjawisko warte uważnej obserwacji w nadchodzących miesiącach.

Mam nadzieję, że choć w części udało mi się zarysować najważniejsze wnioski płynące z tego obszernego materiału. Zapraszam do dyskusji i wymiany poglądów na ten jakże istotny dziś temat.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Dom Freddiego Mercury'ego na sprzedaż. Właścicielka oczekuje wysokiej sumy
  2. Polskie miasta gotowe na KPO i konkretne inwestycje
  3. Niespodziewany obrót na konferencji Glapińskiego – ogromna zmiana na horyzoncie
  4. Niemieccy rolnicy kwestią granicy. Sytuacja polskich przedsiębiorców.
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska

Jestem ekonomistką, na blogu poruszam tematy związane z finansami osobistymi i inwestowaniem pieniędzy. Dzielę się praktycznymi poradami, analizuję sytuację gospodarczą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły

Warto płacić prowizję? Jak uniknąć pośrednika-krwiopijcy
NewsWarto płacić prowizję? Jak uniknąć pośrednika-krwiopijcy

Zatrudnienie pośrednika nieruchomości to opłacalna inwestycja. Poznaj znaki profesjonalnego agenta, jego wynagrodzenie i koszty prowizji. Dowiedz się, jak uniknąć nierzetelnych pośredników i znaleźć najlepszego specjalistę, który zapewni bezpieczną transakcję w dobrej cenie.