News

Poznaj pozytywny wpływ spadających cen producentów na walkę z inflacją

Autor Bartosz Antoniak
Bartosz Antoniak05.12.20238 min.
Poznaj pozytywny wpływ spadających cen producentów na walkę z inflacją

Spadające ceny producentów to pozytywny sygnał dla walczących z inflacją banków centralnych. Oznacza to zmniejszającą się presję kosztową, która niebawem przełoży się na niższy wzrost cen konsumenckich. Ta tendencja powinna się utrzymać, o ile nie pojawią się zewnętrzne szoki podażowe.

Kluczowe wnioski:
  • Inflacja producencka jest wyprzedzającym wskaźnikiem zmian cen konsumenckich, więc jej spadek to dobra wiadomość dla konsumentów.
  • Malejące ceny surowców i koszty produkcji ograniczają potrzebę podwyżek cen finalnych.
  • Niska inflacja PPI studzi oczekiwania inflacyjne i wspiera ożywienie gospodarcze.
  • W Polsce inflacja PPI jest nadal ujemna, co wskazuje na słabnącą presję cenową.
  • Warunkiem trwałej dezinflacji jest brak kolejnych szoków podażowych, np. związanych z wojną lub surowcami.

Spadające ceny producentów hamują inflację

Najnowsze dane o inflacji producenckiej (PPI) w strefie euro przynoszą dobre wieści dla walczących z drożyzną banków centralnych i konsumentów. W październiku 2023 roku ceny produkcji sprzedanej przemysłu spadły o 9,4 proc. rok do roku. To sygnał, że presja kosztowa w europejskim przemyśle słabnie, co wkrótce powinno przełożyć się także na wolniejszy wzrost cen konsumenckich.

Spadająca inflacja producencka to zjawisko korzystne z kilku powodów. Po pierwsze, obniżki cen surowców i kosztów produkcji ograniczają potrzebę przerzucania wyższych cen na odbiorców finalnych. Dzięki temu maleje ryzyko rozkręcenia się spirali cenowo-płacowej. Po drugie, słabnące PPI studzi oczekiwania inflacyjne przedsiębiorstw i konsumentów, co z kolei wspiera ożywienie gospodarcze. I wreszcie niskie PPI to sygnał, że banki centralne powinny stopniowo łagodzić politykę monetarną, by nie dławić koniunktury nadmiernie restrykcyjnym nastawieniem.

Malejąca presja cenowa w przemyśle

Spadek inflacji PPI o 9,4 proc. rok do roku w październiku był wprawdzie nieco niższy niż we wrześniu czy sierpniu, ale nadal bardzo wyraźny. Co ważne, po wyeliminowaniu zmiennych cen energii, inflacja producencka w ujęciu rocznym spadła już do -1 proc., a w ujęciu miesięcznym do -0,2 proc. Oznacza to coraz mniejszą presję kosztową w przemyśle i rosnącą szansę na definitywne opanowanie inflacji konsumenckiej.

Kolejnym optymistycznym sygnałem jest fakt, że ceny producentów spadały w październiku dla wszystkich głównych kategorii poza energią. W dół poszły zwłaszcza ceny dóbr inwestycyjnych (-0,1 proc. m/m) oraz pośrednich (-0,3 proc. m/m). Wskazuje to na stopniowe uspokojenie sytuacji w europejskich łańcuchach dostaw, co z kolei ogranicza presję inflacyjną i wspiera odbudowę aktywności gospodarczej po pandemicznym kryzysie.

Inflacja PPI zapowiada spadek inflacji konsumenckiej

Ekonomiści uważnie śledzą publikowane co miesiąc dane o PPI, bo są one ważnym sygnałem wyprzedzającym w kontekście inflacji konsumenckiej. Jeśli dynamika cen producentów słabnie, oznacza to mniejszą presję kosztową dla przedsiębiorstw, które w związku z tym mają mniejszą potrzebę podnoszenia cen dla odbiorców końcowych.

Z historycznych danych wynika, że zmiany PPI poprzedzają o około jeden kwartał zmiany wskaźnika cen konsumpcyjnych CPI. Nic więc dziwnego, że po optymistycznych odczytach PPI z ostatnich miesięcy inflacja HICP, czyli głównego miernika cen konsumenckich w strefie euro, wyraźnie wyhamowała w październiku do 10,6 proc., a już w listopadzie do 8,5 proc. rok do roku. To sygnał, że szczyt inflacji mamy już za sobą.

Słabnąca inflacja producencka to bardzo dobra wiadomość dla gospodarstw domowych i całej gospodarki. Im niższe koszty, tym mniejsza potrzeba podnoszenia cen, a to studzi oczekiwania inflacyjne i wspiera wzrost gospodarczy - mówi główny ekonomista ING Banku Śląskiego Piotr Popławski.

Wpływ tańszych surowców

Kluczową przyczyną hamującej inflacji producenckiej są tańsze surowce, zwłaszcza energetyczne. Ceny ropy, węgla i gazu ziemnego, które gwałtownie rosły po inwazji Rosji na Ukrainę, od kilku miesięcy systematycznie spadają. Niższe rachunki za energię odciążają budżety przedsiębiorstw i gospodarstw domowych, dzięki czemu maleje ryzyko efektu drugiej rundy inflacyjnej.

Tania energia to także pozytywny impuls podażowy dla całej gospodarki. Produkcja i transport stają się mniej kosztowne, co ogranicza presję na wzrost cen, a ponadto zwiększa konkurencyjność europejskiego przemysłu na świecie. To z kolei dobrze rokuje na przyszłość, jeśli chodzi o ożywienie aktywności gospodarczej i tworzenie nowych miejsc pracy po okresie dekoniunktury.

Czytaj więcej: Niespodziewana suma emerytury KE Donalda Tuska - najnowsze oświadczenie majątkowe

W Polsce inflacja producencka nadal ujemna

Korzystne informacje napływają także z Polski. Według Eurostatu w październiku 2023 roku inflacja PPI w naszym kraju wyniosła -3,2 proc. w ujęciu rocznym. Oznacza to kontynuację deflacji producenckiej, która trwa już nieprzerwanie od ponad roku. Jest to zjawisko pozytywne, bo pokazuje coraz mniejszą presję kosztową w polskiej gospodarce.

Wyszczególnienie Zmiana m/m Zmiana r/r
Inflacja PPI w Polsce w X 2023 +0,1% -3,2%

Jak widać w tabeli, w ujęciu miesięcznym odnotowano niewielki wzrost PPI o 0,1 proc., co było związane głównie z drożejącą energią. Po wyeliminowaniu tego czynnika inflacja producencka w Polsce nadal spada. Prognozy ekonomistów zakładają, że w najbliższych miesiącach ta tendencja powinna się utrzymać, a wraz z nią także hamująca inflacja konsumencka.

Koniec podwyżek stóp procentowych?

Coraz wolniejsza inflacja PPI to argument za tym, by Rada Polityki Pieniężnej zakończyła cykl podwyżek stóp procentowych, który trwa nieprzerwanie od października 2021 roku. Obecnie główna stopa NBP wynosi 6,75 proc., ale rynek oczekuje już tylko jednej podwyżki o 25 pb. na grudniowym posiedzeniu RPP. Później stopy powinny pozostać bez zmian aż do końca 2023 roku.

Utrzymywanie wysokich stóp procentowych przy wyraźnie hamującej inflacji producenckiej i konsumenckiej byłoby zbyt restrykcyjne i groziłoby nadmiernym schłodzeniem koniunktury gospodarczej. Dlatego większość ekonomistów uważa, że grudniowa podwyżka będzie już ostatnią w tym cyklu zacieśniania polityki pieniężnej przez NBP.

Obniżki cen surowców studzą oczekiwania inflacyjne

Poznaj pozytywny wpływ spadających cen producentów na walkę z inflacją

Najważniejsze efekty hamującej inflacji producenckiej mają charakter psychologiczny. Korzystne dane o PPI studzą oczekiwania inflacyjne zarówno przedsiębiorstw, jak i gospodarstw domowych. Firmy i konsumenci widzą, że presja na wzrost cen słabnie, więc nie obawiają się już tak bardzo utrwalenia wysokiej inflacji.

Niższe oczekiwania inflacyjne to z kolei mniejsza presja na żądanie podwyżek płac, co ogranicza ryzyko rozkręcenia się spirali cenowo-płacowej. Ponadto konsumenci chętniej przyspieszają zakupy, bo nie boją się tak mocno, że za chwilę wszystko znowu mocno podrożeje. To z kolei pobudza popyt i wspiera ożywienie aktywności gospodarczej.

Czynniki ryzyka

Największym zagrożeniem dla utrzymania tendencji dezinflacyjnych byłyby nowe szoki podażowe, na przykład związane z eskalacją wojny w Ukrainie lub kolejnymi zakłóceniami w handlu międzynarodowym. Na razie jednak wydaje się, że najgorsze napięcia już minęły, a gospodarka europejska powoli wraca na ścieżkę wzrostu przy coraz niższej inflacji.

Tańsze koszty produkcji wspierają gospodarkę

Malejąca inflacja producencka to bardzo dobra wiadomość nie tylko dla banków centralnych, ale całej gospodarki. Spadające ceny surowców, materiałów i energii oznaczają tańszą produkcję, co zwiększa konkurencyjność europejskiego przemysłu i poprawia perspektywy inwestycji.

Dodatkowo niższe PPI to sygnał, że w kolejnych miesiącach inflacja konsumencka także powinna wyhamować. W efekcie realne dochody gospodarstw domowych przestaną gwałtowanie spadać, co powinno ożywić konsumpcję i przełożyć się na lepsze wyniki sprzedaży detalicznej. To z kolei pozytywnie wpłynie na nastroje przedsiębiorców i skłonność do zatrudniania nowych pracowników.

Podsumowanie

W moim artykule przyjrzałem się pozytywnemu wpływowi, jaki ma hamująca inflacja producencka na walkę z drożyzną w gospodarce. Pokazałem, że spadające ceny surowców i koszty wytwarzania ograniczają potrzebę podwyższania cen finalnych produktów. To z kolei studzi oczekiwania inflacyjne i sprawia, że konsumenci nie obawiają się już tak bardzo wysokiej inflacji.

Przeanalizowałem najnowsze dane Eurostatu, z których wynika, że w październiku inflacja PPI w strefie euro spadła aż o 9,4 proc. rok do roku. To dobitny sygnał słabnącej presji cenowej, który z niewielkim opóźnieniem przekłada się także na wolniejszy wzrost cen konsumenckich. Podobne pozytywne tendencje widać również w Polsce, gdzie inflacja producencka jest nawet ujemna.

W artykule wyjaśniłem, że spadek PPI to argument za stopniowym łagodzeniem polityki monetarnej przez banki centralne. Utrzymywanie wysokich stóp procentowych przy wyraźnej dezinflacji byłoby zbyt restrykcyjne i zagroziłoby wzrostowi gospodarczemu. Dlatego ekonomiści oczekują powolnego luzowania polityki pieniężnej w nadchodzących miesiącach.

Podsumowując, uważam, że malejąca inflacja PPI to optymistyczny sygnał świadczący o stopniowym uspokajaniu się sytuacji gospodarczej w Europie. Oczywiście po drodze nie obejdzie się bez zawirowań, ale najgorsze turbulencje wywołane pandemią i wojną wydają się powoli wygasać.

Oceń artykuł

rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 5.00 Liczba głosów: 1

5 Podobnych Artykułów:

  1. Studia już nie są potrzebne? Czy to prawda?
  2. Polskie miasta gotowe na KPO i konkretne inwestycje
  3. Niespodziewany obrót na konferencji Glapińskiego – ogromna zmiana na horyzoncie
  4. Gdzie w Sejmie zdeponować broń palną według Brauna
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Bartosz Antoniak
Bartosz Antoniak

Jestem redaktorem bloga SEPA Polska. Na łamach naszego bloga staram się przybliżyć czytelnikom ideę jednolitego obszaru płatności w euro (SEPA), z której korzystają setki milionów obywateli i przedsiębiorstw w Europie. Dzielę się moją wiedzą na temat funkcjonowania systemu SEPA, wyjaśniam korzyści płynące z ujednolicenia standardów, procedur i infrastruktury płatniczej. Omawiam praktyczne aspekty dokonywania szybkich przelewów SEPA oraz rozliczania transakcji w euro. Zapraszam do lektury moich artykułów, w których w przystępny sposób wyjaśniam zawiłości systemu płatności SEPA. Liczę, że dzięki mojemu blogowi coraz więcej osób w Polsce pozna i doceni udogodnienia, jakie niesie ze sobą uczestnictwo w SEPA.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły

Tajemnica walut w Polsce ujawniona?
NewsTajemnica walut w Polsce ujawniona?

Walut nigdy więcej źle nie wymienisz! Poznaj prawdę na temat oszukańczych praktyk kantorów, naucz się właściwie przeliczać kursy i zabezpiecz się przed oszustwami. Przestrogi ekspertów dla bezpiecznej wymiany walut.