News

Prawie 1000 zł za publiczny żłobek. Rodzice poszukują babciowe pomoc.

Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska13.01.20248 min.
Prawie 1000 zł za publiczny żłobek. Rodzice poszukują babciowe pomoc.

Podwyżka płacy minimalnej od stycznia 2023 roku sprawiła, że rodzice płacący za pobyt dziecka w publicznym żłobku muszą sięgnąć głębiej do kieszeni. Miesięczny koszt opieki wraz z wyżywieniem sięga już prawie 1000 zł, co dla wielu rodzin jest sporym obciążeniem. Choć rządowe dopłaty, jak 500+ czy żłobkowe, nieco łagodzą ten skok kosztów, to rodzice liczą na zapowiadane przez rząd "babciowe" w wysokości 1500 zł miesięcznie. Nowe świadczenie ma pomóc mamom w powrocie do pracy, obejmie jednak tylko rodziców nowo narodzonych dzieci.

Podwyżka opłat za żłobek przez wyższą płacę minimalną

Od stycznia 2023 roku obowiązuje w Polsce wyższa płaca minimalna. Wzrosła ona z 3600 zł brutto do 4242 zł brutto, czyli o 642 zł. To spora podwyżka, sięgająca blisko 20%.

Choć z jednej strony podniesienie najniższego wynagrodzenia to dobra wiadomość dla najmniej zarabiających, to z drugiej strony podwyżka ta odbija się na wielu innych płaszczyznach. Jednym z minusów jest wzrost opłat za żłobki, zarówno publiczne, jak i prywatne.

W przypadku publicznych żłobków bowiem wysokość miesięcznej opłaty za pobyt dziecka uzależniona jest wprost od obowiązującej płacy minimalnej. Z reguły opłata ta wynosi określony procent najniższego wynagrodzenia, np. 15-20%. Tym samym wraz ze wzrostem płacy minimalnej, automatycznie rosną również opłaty dla rodziców.

W ostatnich latach podwyżki płacy minimalnej następowały zwykle dwa razy w roku - od stycznia i od lipca. W 2023 roku mamy do czynienia z wyjątkowo dużym skokiem płacy minimalnej, co przekłada się na znaczny wzrost opłat żłobkowych.

Wzrost opłat sięga kilkuset złotych

Jak wynika z danych z różnych miast, w niektórych przypadkach podwyżka opłat za publiczny żłobek sięga nawet kilkuset złotych w skali roku. Dla wielu rodzin, zwłaszcza tych mniej zamożnych, jest to spore obciążenie domowego budżetu.

Przykładowo we Wrocławiu opłata za żłobek wynosi obecnie 763 zł miesięcznie i jest o 115 zł wyższa niż w drugiej połowie 2022 roku. W skali roku daje to podwyżkę rzędu prawie 1400 zł na jedno dziecko.

Rządowe dopłaty łagodzą skok opłat za żłobek

Choć podwyżki opłat za żłobki są odczuwalne dla rodziców, to częściowo rekompensują je rządowe programy socjalne. Rodzice mogą liczyć przede wszystkim na dwa rodzaje dopłat.

Pierwszym jest 500+, czyli świadczenie wychowawcze, które od stycznia 2024 wzrosło z 500 zł do 800 zł miesięcznie na dziecko. Drugim natomiast jest tzw. żłobkowe w wysokości 400 zł miesięcznie, wypłacane na konto żłobka, by pomniejszyć opłaty rodziców.

Ponadto rodzice co najmniej dwojga dzieci mogą liczyć na Rodzinny Kapitał Opiekuńczy, czyli potocznie zwane "podwójne 500+", przysługujące na dziecko w wieku żłobkowym.

Dzięki tym dopłatom rządowym podwyżki opłat za żłobek są mniej dotkliwe, choć wciąż odczuwalne dla wielu rodzin.

Czytaj więcej: Odkryj sekret 400 mikrokawalerek zlokalizowanych tuż za granicami Warszawy

Publiczny żłobek kosztuje już prawie 1000 zł miesięcznie

Jak wynika z danych z różnych miast, po uwzględnieniu podwyżek z początku 2023 roku, miesięczny koszt pobytu dziecka w publicznym żłobku wraz z wyżywieniem sięga już prawie 1000 zł.

Dla przykładu, we Wrocławiu, gdzie opłata wynosi obecnie 763 zł, po doliczeniu kosztów wyżywienia rzędu 200-300 zł, łączny miesięczny koszt przekracza 1000 zł. Podobnie jest w wielu innych miastach.

To spore obciążenie dla budżetu przeciętnej rodziny. Tym bardziej, że jak wynika z danych samorządów, rzeczywisty koszt opieki nad jednym dzieckiem w żłobku jest jeszcze wyższy i sięga około 2100 zł miesięcznie. Różnicę dopłaca miasto z budżetu.

Miesięczny koszt pobytu dziecka w publicznym żłobku wraz z wyżywieniem sięga już prawie 1000 zł. To spore obciążenie dla budżetu przeciętnej polskiej rodziny.

Warszawa jedynym miastem z darmowymi żłobkami

Prawie 1000 zł za publiczny żłobek. Rodzice poszukują babciowe pomoc.

Warszawa jest obecnie jedynym dużym miastem w Polsce, gdzie żłobki publiczne są całkowicie bezpłatne dla rodziców. Od 2019 roku, decyzją prezydenta stolicy, rodzice nie ponoszą tutaj opłat za samą opiekę nad dzieckiem w placówce.

Jedynym kosztem dla rodziców jest wyżywienie dziecka w żłobku, wynoszące zwykle 200-300 zł miesięcznie. Dla porównania, w innych dużych miastach rodzice muszą dodatkowo co miesiąc płacić kilkaset złotych za sam pobyt dziecka w żłobku.

Decyzja o darmowych żłobkach była jedną z obietnic Rafała Trzaskowskiego w kampanii na prezydenta Warszawy. Miasto przeznacza na ten cel około 300 mln zł rocznie. Rodzice doceniają tę inicjatywę, dla wielu z nich to spora oszczędność.

W innych miastach rodzice muszą dodatkowo płacić za sam pobyt dziecka w żłobku

Poza Warszawą rodzice muszą ponosić nie tylko opłaty za wyżywienie dziecka w placówce, ale również co miesiąc płacić za sam pobyt w żłobku. Te dodatkowe opłaty wynoszą nawet kilkaset złotych miesięcznie i stanowią spore obciążenie domowego budżetu.

Rodzice liczą na zapowiadane "babciowe" 1500 zł

W obliczu rosnących kosztów opieki żłobkowej, rodzice małych dzieci z niecierpliwością wyczekują zapowiadanego przez rząd programu "Aktywna mama", potocznie nazywanego "babciowym".

W ramach programu rodzice dzieci w wieku do 3 lat mają otrzymywać comiesięczne świadczenie w wysokości 1500 zł. Pieniądze te będzie można przeznaczyć m.in. na opłacenie opiekunki lub żłobka, by ułatwić matce powrót do pracy zawodowej po urlopie macierzyńskim.

Z zapowiedzi wynika, że otrzymanie "babciowego" nie będzie uzależnione od kryterium dochodowego. Rodzice liczą, że nowe świadczenie realnie odciąży ich budżety i pomoże sfinansować rosnące koszty opieki nad małym dzieckiem.

Nowe świadczenie ma ułatwić powrót matek do pracy po urlopie

Głównym założeniem programu "Aktywna mama" jest ułatwienie kobietom powrotu na rynek pracy po przerwie związanej z urlopem macierzyńskim i wychowawczym. Świadczenie w wysokości 1500 zł ma im pomóc w opłaceniu opiekunki lub miejsca w żłobku dla dziecka.

Dzięki temu młode mamy będą mogły wrócić do aktywności zawodowej bez obaw o zapewnienie opieki nad pociechą. To istotne wsparcie dla rodzin z małymi dziećmi.

Nowe świadczenie obejmie tylko nowonarodzone dzieci

Najważniejszą kwestią w kontekście zapowiadanego programu "Aktywna mama" pozostaje zakres jego obowiązywania. Z dotychczasowych informacji wynika, że świadczenie 1500 zł ma przysługiwać tylko na nowo narodzone dzieci.

Oznacza to, że rodzice, którzy już zdążyli powrócić do pracy po urlopach związanych z wychowaniem dziecka, nie otrzymają wsparcia z nowego programu. Będzie on skierowany wyłącznie do rodziców maluchów, które przyjdą na świat po wejściu ustawy w życie.

Takie rozwiązanie spotyka się ze sprzeciwem wielu rodziców, którzy liczyli na realną pomoc w opłaceniu rosnących czesnych za żłobek. Tymczasem na "babciowe" mogą liczyć na razie tylko ci, których dziecko urodzi się w przyszłości.

Tylko nowo narodzone dzieci uprawniają do otrzymania świadczenia

Kluczowa regulacja dotycząca programu "Aktywna mama" brzmi następująco: świadczenie będzie przysługiwać na dziecko od momentu jego urodzenia do ukończenia 3. roku życia.

W praktyce oznacza to, że otrzymają je jedynie rodzice nowo narodzonych pociech, a nie ci, których dzieci już się urodziły i przekroczyły wspomniany próg 3 lat.

To rozczarowanie dla wielu rodziców, którzy spodziewali się realnej pomocy w opłaceniu wysokich czesnych za żłobek. Tymczasem na "babciowe" mogą liczyć na razie tylko przyszli rodzice.

Podsumowanie

Od stycznia 2023 roku rodzice dzieci w żłobkach muszą głębiej sięgać do portfeli. Wszystko za sprawą solidnej podwyżki płacy minimalnej, która automatycznie podniosła opłaty za publiczne placówki. Teraz za żłobek trzeba zapłacić nawet 1000 zł miesięcznie. Na szczęście rządowe dopłaty, jak 500+ czy żłobkowe, nieco łagodzą ten cios. Ale i tak dla wielu rodzin to spore obciążenie domowego budżetu.

Na całym tym tle pozytywnie wyróżnia się Warszawa, gdzie żłobki są darmowe dzięki decyzji Rafała Trzaskowskiego. W innych miastach rodzice muszą co miesiąc płacić setki złotych za sam pobyt dziecka. Dlatego z utęsknieniem czekają na zapowiadane "babciowe" w wysokości 1500 zł. To ma odciążyć portfele rodziców i ułatwić matkom powrót do pracy.

Jest jednak pewien haczyk. Okazuje się, że "babciowe" obejmie tylko nowo narodzone dzieci. Ci rodzice, którzy już wrócili do pracy, nie dostaną ani grosza. To spore rozczarowanie, bo liczyli na realną pomoc w opłaceniu żłobka. Na razie muszą radzić sobie sami.

Podsumowując - podwyżki opłat uderzają w rodziców małych dzieci. Rządowe programy tylko częściowo rekompensują ten wzrost kosztów. "Babciowe" to nadzieja, ale w wąskim wydaniu. Na pełne wsparcie mogą liczyć na razie tylko nowo narodzone pociechy.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Studia już nie są potrzebne? Czy to prawda?
  2. Przyszłość polskiej gospodarki: Kongres 3W o wodzie, wodór, węglu
  3. Niespodziewany Zwrot Akcji na Konferencji Adama Glapińskiego - Musisz to Zobaczyć
  4. Niemieccy rolnicy kwestią granicy. Sytuacja polskich przedsiębiorców.
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska

Jestem ekonomistką, na blogu poruszam tematy związane z finansami osobistymi i inwestowaniem pieniędzy. Dzielę się praktycznymi poradami, analizuję sytuację gospodarczą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły