News

Prezesi państwowych spółek odchodzą. Fortuna z odpraw czeka.

Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska01.02.20246 min.
Prezesi państwowych spółek odchodzą. Fortuna z odpraw czeka.

Odprawy dla odchodzących prezesów państwowych spółek wzbudzają kontrowersje i mogą sięgnąć nawet miliona złotych. Daniel Obajtek z Orlenu czy Tomasz Hinc z Azotów zgarną fortunę na pożegnanie, co budzi sprzeciw opinii publicznej. Rząd ma jednak możliwość ograniczenia tych wypłat, powołując się na ustawę kominową. Mimo to, wielomilionowe odprawy dla zarządów spółek Skarbu Państwa są nieetyczne i niemoralne w czasie kryzysu.

Odprawa Daniela Obajtka sięgnie miliona

Daniel Obajtek, odchodzący prezes PKN Orlen, może liczyć na niebotyczną odprawę, sięgającą nawet miliona złotych. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", jego miesięczne wynagrodzenie w 2022 roku wynosiło średnio 116,5 tys. zł, nie licząc dodatkowych bonusów i premii. Obajtek zarobił w ubiegłym roku łącznie aż 2,4 mln zł.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, odchodzący prezesi państwowych spółek mają prawo do odprawy w wysokości dziewięciokrotności miesięcznej pensji. Ponadto przysługuje im odszkodowanie z tytułu zakazu konkurencji po zakończeniu pracy, które wynosi sześciokrotność miesięcznego wynagrodzenia. Te dwie kwoty składają się na ogromną odprawę pożegnalną.

Obajtek, zarabiający 116,5 tys. zł miesięcznie, otrzyma zatem odprawę w wysokości trzykrotności pensji, czyli blisko 350 tys. zł. Do tego dostanie jeszcze ponad 700 tys. zł odszkodowania za zakaz konkurencji. W efekcie, kwota jego odprawy wyniesie około miliona złotych.

Dla porównania, zwykły pracownik odchodzący na emeryturę dostaje jedynie trzymiesięczną pensję. Prezesi spółek skarbu państwa traktują więc samych siebie wyjątkowo hojnie.

Wielomilionowe odprawy dla prezesów

Nie tylko Daniel Obajtek może liczyć na milionową odprawę. Podobne kwoty dostaną także inni odchodzący prezesi państwowych spółek.

Tomasz Hinc, były prezes Grupy Azoty, zarabiał średnio 160 tys. zł miesięcznie. Jego odprawa przekroczy zatem 1,4 mln zł. Z kolei Wojciech Dąbrowski, który żegna się z fotelem prezesa PGE, otrzyma dodatkowe 900 tys. złotych. On zarabiał ok. 100 tys. zł miesięcznie.

Tego typu premie pożegnalne budzą kontrowersje. Opinia publiczna uważa, że są one zbyt wysokie i nieadekwatne do sytuacji zwykłych pracowników. Tym bardziej, że wielu Polaków boryka się obecnie z rosnącymi kosztami utrzymania.

Rząd może ograniczyć wypłatę odpraw dla prezesa Orlenu

Jednak rząd ma pewne możliwości, by zablokować wypłatę tak wysokich odpraw. Chodzi mianowicie o stosowanie się do przepisów ustawy kominowej, która wprowadza limit wynagrodzeń dla osób zatrudnionych w spółkach Skarbu Państwa.

Zgodnie z ustawą, maksymalne miesięczne wynagrodzenie prezesów tych spółek nie może przekraczać 15-krotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Tymczasem Orlen wypłacał Obajtkowi znacznie wyższą pensję, sięgającą 116 tys. zł.

Oznacza to, że spółka naruszała przepisy prawa, co stwarza pole do interwencji rządu. Może on teraz ograniczyć wysokość odprawy dla odchodzącego prezesa, powołując się właśnie na łamanie ustawy kominowej przez Orlen.

Czytaj więcej: Kurs SEK/PLN na 26 stycznia 2024 r.

Odprawa dla byłego prezesa Azotów przekroczy milion

Nie tylko Daniel Obajtek może liczyć na milionową odprawę. Podobnie wysoką kwotę dostanie również Tomasz Hinc, który żegna się z fotelem prezesa Grupy Azoty.

Hinc zarabiał miesięcznie 160 tys. złotych. Dzięki temu, zgodnie z obowiązującymi przepisami, jego odprawa pożegnalna wyniesie ponad 1,4 miliona złotych.

Składa się na nią dziewięciokrotność ostatniego wynagrodzenia (1,44 mln zł) oraz odszkodowanie za zakaz konkurencji po odejściu z firmy (960 tys. zł). Łącznie daje to kwotę 2,4 miliona złotych.

Wysokość premii pożegnalnej dla Hinca również wzbudza kontrowersje. Zwłaszcza że został on odwołany przez radę nadzorczą z powodu złych wyników spółki. Mimo to, odchodzi z gigantyczną odprawą.

Były prezes PGE odejdzie z 900 tysiącami odprawy

Prezesi państwowych spółek odchodzą. Fortuna z odpraw czeka.

Odchodzący prezes Polskiej Grupy Energetycznej, Wojciech Dąbrowski, również może liczyć na wysoką odprawę. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", otrzyma on 900 tys. złotych "na odchodne".

Dąbrowski zarabiał w PGE średnio 100 tys. zł miesięcznie. Dlatego jego odprawa wyniesie 900 tys. zł - czyli dziewięciokrotność ostatniej pensji. Do tego należy doliczyć jeszcze 600 tys. zł odszkodowania za zakaz konkurencji.

Łącznie więc będzie to ponad 1,5 miliona złotych "na pożegnanie" dla odchodzącego prezesa giganta energetycznego. To pokazuje, jak hojnie traktują samych siebie prezesi spółek Skarbu Państwa.

Ustawa kominowa ogranicza wysokość odpraw

Aby nieco złagodzić problem gigantycznych odpraw, kilka lat temu wprowadzono ustawę nazywaną potocznie "kominową". Określa ona maksymalny pułap wynagrodzeń dla osób zarządzających spółkami Skarbu Państwa.

Zgodnie z ustawą, miesięczne zarobki prezesów i członków zarządów tych spółek nie mogą przekraczać 15-krotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw.

Dzięki temu, odprawy pożegnalne - wyliczane na podstawie ostatnich pensji - również zostają ograniczone. Nie mogą już sięgać tak zawrotnych kwot rzędu milionów złotych, jak to miało miejsce do tej pory.

Jednak jak widać na przykładzie Obajtka z Orlenu, niektóre spółki wciąż lekceważą przepisy ustawy kominowej. Dlatego rząd powinien pilnować, by odprawy dla odchodzących prezesów nie przekraczały ustalonych limitów.

Podsumowanie

W artykule omówiono kwestię wysokich odpraw, jakie otrzymują odchodzący prezesi państwowych spółek. Przytoczono przykłady konkretnych kwot, które dostaną między innymi Daniel Obajtek z Orlenu czy Tomasz Hinc z Azotów. Ich odprawy sięgną nawet ponad miliona złotych, co budzi kontrowersje wśród opinii publicznej.

Wskazano, że istnieją prawne możliwości ograniczenia tych odpraw, jeśli rząd będzie egzekwował przestrzeganie ustawy kominowej przez spółki Skarbu Państwa. Jednak wielu prezesów i tak zgarnia gigantyczne kwoty, nieadekwatne do sytuacji zwykłych pracowników.

Podkreślono nieetyczny wymiar tak wysokich odpraw, zwłaszcza w czasach rosnących kosztów utrzymania i kryzysu gospodarczego. Prezesi spółek państwowych znów pokazali, że potrafią sami siebie nagradzać na niespotykaną skalę.

Artykuł unaocznił skalę problemu niebotycznych odpraw dla zarządów spółek Skarbu Państwa. Rząd i opinia publiczna powinny pilnować, by zjawisko to nie przybrało jeszcze większych rozmiarów w przyszłości.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Studia już nie są potrzebne? Czy to prawda?
  2. Przyszłość polskiej gospodarki: Kongres 3W o wodzie, wodór, węglu
  3. Niespodziewany Zwrot Akcji na Konferencji Adama Glapińskiego - Musisz to Zobaczyć
  4. Niemieccy rolnicy kwestią granicy. Sytuacja polskich przedsiębiorców.
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska

Jestem ekonomistką, na blogu poruszam tematy związane z finansami osobistymi i inwestowaniem pieniędzy. Dzielę się praktycznymi poradami, analizuję sytuację gospodarczą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły