News

Protest na granicy z Ukrainą: Sąd uchylił decyzję wójta w sprawie blokady

Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska15.12.20235 min.
Protest na granicy z Ukrainą: Sąd uchylił decyzję wójta w sprawie blokady

Protest na granicy z Ukrainą trwał od 6 listopada. Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił decyzję wójta gminy Dorohusk o zakazie kolejnego zgromadzenia przewoźników. Tym samym przedsiębiorcy mogą kontynuować swój protest, domagając się m.in. wprowadzenia zezwoleń komercyjnych dla firm ukraińskich. Decyzja ta spotkała się z aprobatą protestujących, którzy zapowiedzieli powrót na granicę. Tymczasem w kolejce do odprawy w Dorohusku oczekuje ok. 1700 tirowców.

Protest jedyną formą presji na rząd

Sędzia orzekający w sprawie protestu przewoźników w Dorohusku stwierdził, że tego rodzaju protest jest jedyną dopuszczalną prawnie formą presji na władze państwowe. Jak zaznaczył, zwłaszcza w sytuacji, gdy normalne kanały dialogu obywateli z rządzącymi nie działają.

Sędzia zwrócił uwagę, że protestujący nie otrzymali od rządu żadnej propozycji rozwiązania problemu, z którym się borykają. Dlatego też ich protest, choć uciążliwy, jest uzasadnioną formą wywarcia presji na władze.

Cel protestu

Sędzia podkreślił również, że celem protestujących nie jest całkowite zablokowanie ruchu przez przejście graniczne w Dorohusku. Protest ma jedynie spowolnić ruch, aby zwrócić uwagę władz na postulaty przewoźników.

Ponadto organizatorzy deklarują pierwszeństwo dla pojazdów uprzywilejowanych, wojskowych czy przewożących pomoc humanitarną. Tym samym protest nie sparaliżuje całkowicie funkcjonowania przejścia granicznego.

Wójt ma 24h na odwołanie od decyzji sądu

Orzeczenie sądu o uchyleniu zakazu protestu z 13 grudnia jest natychmiast wykonalne. Oznacza to, że wójt gminy Dorohusk ma 24 godziny na złożenie zażalenia do Sądu Apelacyjnego w Lublinie.

Jak dotąd wójt Wojciech Sawa nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie. Jeśli jednak zażalenie nie wpłynie w ciągu doby, postanowienie sądu będzie ostateczne i protest będzie mógł być legalnie wznowiony.

Reakcje na decyzję sądu

Decyzja sądu spotkała się z pozytywnym odzewem organizatorów protestu. Przewodnicząca demonstracji w Dorohusku stwierdziła, że "Dorohusk nie padł". Dodała również, że protestujący "wracają na granicę".

Zapowiedziała wznowienie protestu najpóźniej we wtorek. Jeśli więc wójt nie wniesie skutecznego zażalenia, blokada granicy zostanie przywrócona za kilka dni.

Czytaj więcej: Donald Tusk premierem. Nowy rząd zaprzysiężony już oficjalnie

Na odprawę w Dorohusku czeka 1700 tirów

Według danych policji, w 45-kilometrowej kolejce do odprawy przez przejście graniczne w Dorohusku oczekuje około 1700 ciężarówek. Sznur tirów ciągnie się aż do miejscowości Chojno Nowe Pierwsze przy drodze krajowej nr 12.

Obecny czas oczekiwania kierowców tirów na odprawę celną i przekroczenie granicy wynosi około 55 godzin. Jest to znaczne utrudnienie dla transportu towarów przez polsko-ukraińską granicę.

Liczba ciężarówek oczekujących w kolejce 1700
Długość kolejki 45 km
Czas oczekiwania na odprawę 55 godzin

Wpływ protestu na kolejkę tirów

Obecna, rekordowa długość kolejki do przejścia w Dorohusku jest wynikiem trwającego tam protestu przewoźników. Jeśli zostanie on wznowiony, może jeszcze bardziej sparaliżować ruch ciężarówek w tym newralgicznym punkcie polsko-ukraińskiej granicy.

Przedsiębiorcy protestują także w Hrebennem i Korczowej

Protest na granicy z Ukrainą: Sąd uchylił decyzję wójta w sprawie blokady

Oprócz protestu w Dorohusku, od 6 listopada trwa również blokada przejść granicznych przez przewoźników w Hrebennem (woj. lubelskie) oraz Korczowej (woj. podkarpackie).

Tamtejsi demonstranci mają podobne postulaty jak protestujący w Dorohusku. Domagają się m.in. ograniczenia liczby zezwoleń dla ukraińskich firm transportowych oraz kontroli przedsiębiorstw powstałych po wybuchu wojny w Ukrainie.

Decyzja sądu o uchyleniu zakazu protestu w Dorohusku może także wpłynąć na sytuację w innych punktach demonstracji polskich przedsiębiorców przewozowych.

Podsumowanie

W powyższym artykule omówiono protest przewoźników, który od listopada blokuje ruch przez polsko-ukraińską granicę. Skupiono się przede wszystkim na sytuacji w kluczowym przejściu granicznym w Dorohusku. Przedstawiono decyzję sądu nakazującą wójtowi cofnięcie zakazu organizowania protestu, co otworzyło drogę do wznowienia blokady.

Zaznaczono, że według sędziego tego rodzaju protest jest uzasadnioną formą presji na rząd, zwłaszcza gdy zawiodły inne kanały dialogu. Podkreślono jednak, że celem blokady nie jest całkowite sparaliżowanie ruchu, a jedynie jego spowolnienie.

Przytoczono również dane na temat gigantycznych rozmiarów kolejki ciężarówek do przejścia w Dorohusku, liczącej 1700 tirów i ciągnącej się przez 45 km. Zwrócono uwagę na drastyczne - 55-godzinne - oczekiwanie kierowców na odprawę.

Na koniec wspomniano o trwających równolegle protestach transportowców także na innych polsko-ukraińskich przejściach granicznych: w Hrebennem i Korczowej. Tam również przewoźnicy zgłaszają podobne postulaty jak protestujący w Dorohusku.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Studia już nie są potrzebne? Czy to prawda?
  2. Polskie miasta gotowe na KPO i konkretne inwestycje
  3. Niespodziewany Zwrot Akcji na Konferencji Adama Glapińskiego - Musisz to Zobaczyć
  4. Gdzie w Sejmie zdeponować broń palną według Brauna
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska

Jestem ekonomistką, na blogu poruszam tematy związane z finansami osobistymi i inwestowaniem pieniędzy. Dzielę się praktycznymi poradami, analizuję sytuację gospodarczą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły