News

Tusk otrzyma cios od NBP? Sytuacja bez precedensu

Autor Maciej Bąk
Maciej Bąk08.01.20248 min.
Tusk otrzyma cios od NBP? Sytuacja bez precedensu

Prezes NBP Adam Glapiński może wykorzystać nadarzającą się okazję, by uderzyć w rząd Donalda Tuska. Bank centralny w niecodziennej sytuacji postanowił bowiem sporządzić nową opinię do zmienionego w pośpiechu przez ministra finansów budżetu na 2024 rok. Nie brakuje głosów, że to pretekst do zaatakowania gabinetu Tuska za zbyt rozluźnioną politykę fiskalną. Glapiński z pewnością nie przepuści okazji, by podkreślić wyższy deficyt i impuls proinflacyjny. Może nawet znów zacząć straszyć wzrostem stóp procentowych.

Prezes Glapiński przedstawi opinię do budżetu

Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński ma zamiar przedstawić nową opinię do zmienionego budżetu państwa na 2024 rok. Jest to sytuacja bez precedensu, gdyż bank centralny nigdy wcześniej nie sporządzał dodatkowej opinii do poprawianego budżetu.

Glapiński wykorzysta z pewnością tę okazję, aby skrytykować zbyt luźną politykę fiskalną rządu Tuska. Wskaże na wyższy deficyt budżetowy i impuls proinflacyjny wynikający z dodatkowych wydatków.

Prezes NBP będzie miał ku temu idealną okazję już w najbliższym tygodniu. W środę Rada Polityki Pieniężnej podejmie decyzję w sprawie stóp procentowych, a dzień później Glapiński najprawdopodobniej zwoła konferencję prasową.

Według naszych informacji, opinia NBP do budżetu ma charakter raczej techniczny i nie zawiera jawnej krytyki działań resortu finansów. Nie przeszkodzi to jednak prezesowi banku centralnego w forsowaniu negatywnej narracji.

Straszenie wzrostem stóp procentowych

Glapiński może znów zacząć straszyć podwyżką stóp procentowych, jeśli inflacja zacznie ponownie rosnąć w drugiej połowie 2024 roku. Już teraz sygnalizuje, że ze względu na niepewność co do polityki fiskalnej rządu, RPP będzie działać bardzo ostrożnie.

Trzeba jednak pamiętać, że szef NBP wielokrotnie zmieniał zdanie co do decyzji dotyczących stóp procentowych. We wrześniu 2021 roku uważał podwyżkę za "szkolny błąd", by miesiąc później dokonać pierwszej podwyżki.

NBP bez precedensu sporządził nową opinię

Decyzja NBP o sporządzeniu dodatkowej opinii do zmienionego budżetu jest sytuacją bez precedensu. W przeszłości bank centralny nigdy nie zajmował się budżetem, który został poprawiony przez nowy rząd.

Rodzi to pytania o intencje prezesa Glapińskiego. Czy chce on wykorzystać tę okazję do zaatakowania polityki gospodarczej gabinetu Tuska? Według ekspertów znających kulisy NBP, taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny.

Jest to więc sytuacja bez precedensu. Prezes Glapiński na pewno nie przepuści okazji, aby podkreślić wyższy deficyt na 2024 r., większą rozwiązłość fiskalną, a przez to większy impuls proinflacyjny i w konsekwencji konieczność pozostawienia obecnych poziomów stóp na dłużej.

Z drugiej strony, przedstawiciele NBP zapewniają, że opinia banku centralnego nie jest tego rodzaju dokumentem, który miałby służyć atakowi politycznych przeciwników. Czas pokaże, która wersja jest bliższa prawdy.

Czytaj więcej: Jeden z ulubionych smartfonów znika z rynku - sprawdź teraz!

Szef NBP może wykorzystać okazję przeciw Tuskowi

Z informacji docierających z NBP wynika, że prezes Glapiński może postanowić wykorzystać sytuację z dodatkową opinią do budżetu, aby zaatakować politykę gospodarczą rządu Tuska.

Zarzuci zapewne zbyt ekspansywną politykę fiskalną, zwiększającą ryzyko inflacyjne. Dodatkowe wydatki zaplanowane przez ministra finansów będą doskonałym pretekstem do takiej krytyki.

Co więcej, prezes NBP może znów zacząć publicznie straszyć wzrostem stóp procentowych, jeśli inflacja zacznie przyspieszać. To sprawdzona taktyka szefa banku centralnego. We wrześniu 2021 roku Glapiński twierdził, że podnoszenie kosztu pieniądza byłoby „szkolnym błędem”. 30 dni później RPP zdecydowała jednak o pierwszej od 9 lat podwyżce stóp.

Pressing polityczny ze strony rządu

Można się więc spodziewać, że oprócz merytorycznych argumentów pojawi się także silny przekaz polityczny ze strony prezesa NBP. Adam Glapiński jest znany z konfrontacyjnego stylu. Zwłaszcza że gabinet Tuska na pewno będzie wywierał presję na bank centralny, aby ten szybciej obniżał stopy procentowe.

Glapiński zarzuci rozwiązłość fiskalną rządowi

Tusk otrzyma cios od NBP? Sytuacja bez precedensu

Wiadomo już, że jednym z głównych zarzutów prezesa NBP wobec budżetu na 2024 rok będzie zbyt ekspansywna polityka fiskalna. Glapiński najpewniej wskaże na dodatkowe wydatki, które zwiększają ryzyko inflacyjne i impuls proinflacyjny dla gospodarki.

  • Zakładany deficyt budżetowy ma wynieść 5,1 proc. PKB i będzie o 0,6 pkt. proc. wyższy niż założył poprzedni rząd.
  • Wydatki mają być wyższe o kilkanaście miliardów złotych w stosunku do pierwotnego projektu budżetu.

Te dwie kwestie będą główną osią ataku prezesa NBP na politykę fiskalną nowego rządu. Glapiński nie przepuści okazji, żeby ostro skrytykować te posunięcia jako zbyt lekkomyślne i proinflacyjne.

Wyszczególnienie Budżet PIS Budżet PO
Deficyt w proc. PKB 4,5% 5,1%
Wydatki (mld zł) 605 620

Oskarżenia o celową dezinflację

Prezes NBP może pójść o krok dalej i zasugerować, że dodatkowe pieniądze mają być przeznaczone na sztuczne zduszenie inflacji przed wyborami parlamentarnymi. Taka polityka byłaby bardzo niebezpieczna, gdyż odroczona inflacja uderzyłaby ze zdwojoną siłą w kolejnych latach.

Prezes NBP znów straszy wzrostem stóp procentowych

Kolejnym elementem retoryki prezesa Glapińskiego może być znów publiczne straszenie wzrostem stóp procentowych. Już wcześniej szef NBP stosował taką taktykę, aby wymusić na rządzie bardziej konserwatywne podejście do finansów publicznych.

We wrześniu 2021 roku Glapiński ostrzegał, że podnoszenie kosztu pieniądza byłoby ogromnym błędem. Tymczasem miesiąc później Rada Polityki Pieniężnej zaskoczyła rynek decyzją o pierwszej od 9 lat podwyżce stóp procentowych.

Można więc oczekiwać, że prezes NBP znów zacznie straszyć podwyżkami stóp, jeśli rząd nie zmieni ekspansywnej polityki fiskalnej. To kolejny element nacisków ze strony banku centralnego.

Wpływ na wybory parlamentarne

Taka retoryka może negatywnie wpłynąć na notowania rządzącej partii przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi. Podwyżki stóp procentowych są bardzo niepopularnym posunięciem. Dlatego prezes NBP celowo gra tą kartą.

Inflacja w 2024 roku wciąż poza celem NBP

Mimo prognozowanego spadku inflacji w I połowie 2024 roku, większość ekonomistów spodziewa się jej ponownego wzrostu w II półroczu. Główne przyczyny to wygaśnięcie tarcz antyinflacyjnych i odmrożenie cen energii.

Zdaniem specjalistów z Santander Bank Polska, inflacja ponownie przyspieszy do 6-7 proc. rok do roku. Oznacza to, że cel inflacyjny NBP (2,5 proc.) pozostanie poza zasięgiem także pod koniec 2024 roku.

W związku z tym trudno oczekiwać, aby Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się na obniżki stóp procentowych przed kolejną rundą projekcji w marcu. Kluczowe znaczenie będzie miał ton przekazu ze strony prezesa Glapińskiego.

Mimo niższej inflacji nie spodziewamy się znacznego przyspieszenia obniżek stóp procentowych. Bynajmniej nie zakładamy, że RPP mogłaby wykonać jakikolwiek ruch przed kolejną projekcją w marcu, co zakłada brak zmian stóp na najbliższym posiedzeniu.

Podsumowanie

W artykule omówiono bezprecedensową sytuację, w której Narodowy Bank Polski postanowił wydać dodatkową opinię do zmienionego budżetu państwa na 2024 rok. To posunięcie zrodziło podejrzenia, że prezes NBP Adam Glapiński chce wykorzystać tę okazję do zaatakowania polityki gospodarczej rządu Tuska.

Istnieją przesłanki, by sądzić, że Glapiński rzeczywiście może posunąć się do ostrej krytyki zbyt rozluźnionej polityki fiskalnej nowego gabinetu. Zarzuci mu zapewne zwiększanie deficytu budżetowego i impulsu inflacyjnego. Być może znów zacznie publicznie straszyć podwyżkami stóp procentowych.

Z drugiej strony, są sygnały ze strony NBP, że opinia banku centralnego nie ma charakteru politycznego. Nie będzie więc służyła atakowaniu przeciwników. Która wersja okaże się bliższa prawdy? Przekonamy się już w najbliższych dniach, gdy Glapiński wystąpi publicznie w tej sprawie.

Bez względu na ostateczny wydźwięk opinii NBP, większość ekonomistów spodziewa się wzrostu inflacji w drugiej połowie 2024 r. Wciąż pozostanie ona zatem poza celem banku centralnego. Dlatego trudno oczekiwać szybkich obniżek stóp procentowych.

Oceń artykuł

rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-outline
Ocena: 4.00 Liczba głosów: 1

5 Podobnych Artykułów:

  1. Dom Freddiego Mercury'ego na sprzedaż. Właścicielka oczekuje wysokiej sumy
  2. Przyszłość polskiej gospodarki: Kongres 3W o wodzie, wodór, węglu
  3. Niespodziewany Zwrot Akcji na Konferencji Adama Glapińskiego - Musisz to Zobaczyć
  4. Niemieccy rolnicy kwestią granicy. Sytuacja polskich przedsiębiorców.
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Maciej Bąk
Maciej Bąk

Interesuję się rynkami finansowymi i inwestowaniem. Prowadzę blog, na którym publikuję porady z zakresu oszczędzania, lokowania kapitału, zarządzania budżetem domowym. Dzielę się swoją wiedzą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły

Polski ChatGPT już działa. Jak wypadł jego debiut?
NewsPolski ChatGPT już działa. Jak wypadł jego debiut?

"polski chatgpt Bielik, rodzimy model AI oparty na języku polskim, zadebiutował z kilkoma potknięciami. Jego twórcy przyznają, że ograniczona baza danych stanowi wyzwanie dla stworzenia w pełni funkcjonalnego polskiego chatbota"