News

Ubisoft wobec graczy: Nie będziecie mieć gier na własność

Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska17.01.20248 min.
Ubisoft wobec graczy: Nie będziecie mieć gier na własność

Czy gry komputerowe przestaną być produktem, który można kupić na własność? Philippe Tremblay-Gauthier z firmy Ubisoft ujawnił w wywiadzie, że gracze powinni przyzwyczaić się do myśli o rezygnacji z posiadania gier. Artykuł omawia tę kontrowersyjną wypowiedź oraz analizuje, jak zmienia się rynek dystrybucji gier. Czy faktycznie zmierzamy w stronę modelu, w którym gry będą dostępne tylko w ramach abonamentów? I jak na to zareagują gracze przyzwyczajeni do kupowania gier na własność?

Nie będziemy posiadać naszych gier - Ubisoft

Philippe Tremblay-Gauthier, dyrektor odpowiedzialny za dział abonamentowy w firmie Ubisoft, w wywiadzie dla serwisu GamesIndustry.biz stwierdził, że "wkrótce nie będziemy posiadać naszych gier". Jest to kontrowersyjna deklaracja, która może nie spodobać się graczom przywiązanym do posiadania gier na własność.

Tremblay-Gauthier tłumaczył, że Ubisoft ocenił zachowania konsumentów i dochodzi do wniosku, że należy całkowicie zmienić model dystrybucji. Chodzi o przejście na system gier jako usługi, gdzie gracze nie kupują pojedynczych tytułów, tylko opłacają abonament za dostęp do biblioteki gier.

Dyrektor Ubisoftu uważa, że gracze powinni przyzwyczaić się do myśli o rezygnacji z posiadania gier, podobnie jak klienci serwisów streamingowych zrezygnowali z posiadania płyt CD i DVD. Jednak wielu graczy nadal woli kupować gry na własność niż korzystać z abonamentów.

Czy zniknie własność gier?

Oświadczenie Tremblay-Gauthiera wywołało dyskusję na temat przyszłości rynku gier. Czy faktycznie zmierzamy w kierunku, gdzie gracze stracą prawo do posiadania gier na własność? A może będą nadal mieli wybór między kupnem a abonamentem?

Z jednej strony, abonamenty typu Xbox Game Pass cieszą się popularnością i mogą zdominować rynek. Z drugiej jednak, wielu graczy wciąż preferuje tradycyjny model kupna gier.

Prawdopodobny jest kompromis, gdzie oba modele dystrybucji będą funkcjonować równolegle. Kluczowe jest, aby konsumenci mieli wybór i nie byli zmuszani do rezygnacji z posiadania gier na rzecz abonamentów.

Cyfrowa dystrybucja gier zamiast płyt

Choć Philippe Tremblay-Gauthier mówi o rezygnacji z posiadania gier, to tak naprawdę chodzi raczej o odejście od fizycznych nośników na rzecz cyfrowej dystrybucji. Już teraz większość graczy kupuje gry w postaci cyfrowej - poprzez sklepy takie jak Steam, Epic Games czy PS Store.

Dla Ubisoftu oznacza to przejście z modelu sprzedaży płyt z grami w pudełkach do sprzedaży online poprzez własny sklep Ubisoft Connect. Pozwoli to zaoszczędzić na kosztach produkcji i dystrybucji płyt, a gracze i tak przyzwyczaili się już do cyfrowych zakupów.

Co z kolekcjonerami gier?

Mimo to, nadal są gracze, którzy lubią fizyczne wydania gier - kolekcjonerzy oraz osoby nie posiadające szybkiego internetu. Dla nich odejście od płyt oznacza problemy z dostępem do nowych gier.

Być może wydawcy będą nadal oferować specjalne edycje kolekcjonerskie z płytami dla najbardziej zagorzałych fanów. Jednak dla większości graczy cyfrowa dystrybucja jest wygodniejsza i ta forma zakupu gier będzie dominować.

Czytaj więcej: Spor w NBP: Mucha ujawnia nagrody dla prezesa rzucił rumieniec w sieci

Abonamenty gamingowe jako stały strumień dochodów

Kluczowym powodem, dla którego firmy takie jak Ubisoft dążą do modelu gier jako usługi, są powtarzalne i przewidywalne dochody z abonamentów. W przypadku sprzedaży pojedynczych gier zyski zależą od sukcesu danego tytułu.

Natomiast abonament, nawet w niskiej cenie kilkunastu dolarów miesięcznie, przynosi stały strumień przychodów. Dodatkowo, gracze rzadziej rezygnują z opłaconej subskrypcji niż z zakupu pojedynczej gry.

Dlatego nawet przy niższych kwotach z abonamentu, w długim okresie model subskrypcyjny jest bardziej opłacalny dla firm takich jak Ubisoft. Daje im pewność stałych dochodów zamiast uzależnienia od sukcesu poszczególnych premier gier.

Abonamenty gamingowe to stały, przewidywalny strumień dochodów dla producentów gier. Dlatego dla wydawców ten model dystrybucji jest bardziej korzystny niż konieczność "trafienia" z każdą premierą gry.

Czy gracze zaakceptują brak własności gier?

Ubisoft wobec graczy: Nie będziecie mieć gier na własność

Kluczowym pytaniem jest, czy sami gracze zaakceptują rezygnację z posiadania gier na rzecz dostępu w ramach abonamentu. Firmy takie jak Ubisoft uważają, że konsumenci muszą się do tego przyzwyczaić, tak jak stało się to w przypadku muzyki i filmów.

Jednak wielu graczy wciąż preferuje kupowanie gier na własność. Po pierwsze, po zakupie gra zostaje w ich bibliotece bez względu na opłacanie abonamentu. Po drugie, można odsprzedać grę po przejściu. W modelu abonamentowym taka możliwość znika.

Akceptacja rezygnacji z własności gier będzie trudna zwłaszcza dla starszych graczy, którzy wychowali się kupując gry na własność. Młodsze pokolenie może być bardziej otwarte na abonamenty, lecz i tak wolałoby mieć wybór, a nie przymus.

Czy własność gier zniknie całkowicie?

Wydaje się mało prawdopodobne, żeby gracze w najbliższym czasie całkowicie stracili możliwość kupowania gier. Raczej oba modele dystrybucji - zakup i abonament - będą funkcjonować równolegle.

Kluczowe jest jednak, aby to konsumenci decydowali, czy chcą mieć dostęp do gier, czy je posiadać. Odejście od własności nie powinno być narzucone siłą przez firmy gamingowe.

Czy gry będą tylko w abonamentach platform?

Philippe Tremblay-Gauthier wyraźnie zasygnalizował, że Ubisoft chciałby przejść całkowicie na model abonamentowy. Jednak na razie firma oferuje stosunkowo niewielki katalog gier w ramach własnej usługi Ubisoft+.

Znacznie większą siłą oddziaływania dysponują platformy gamingowe, takie jak Xbox czy PlayStation. To one mogą narzucić wydawcom udostępnianie gier wyłącznie w ramach abonamentu, na przykład Xbox Game Pass.

Taki ruch oznaczałby koniec sprzedaży gier na własność poza abonamentami. Wydaje się jednak, że nawet najwięksi gracze jak Microsoft nie zdecydują się na tak radykalny krok z uwagi na niechęć części graczy.

Xbox Game Pass a tradycyjna sprzedaż gier

Xbox Game Pass nie wyeliminował przecież możliwości kupowania gier na Xbox. Nowe hity nadal mają swoje premiery w cyfrowym sklepie Xbox, równolegle do abonamentu.

Podobnie PlayStation Plus funkcjonuje obok sklepu PS Store. Tak długo jak istnieje popyt na kupno gier, abonamenty raczej nie wyprą innych modeli dystrybucji całkowicie.

Gracze wolą posiadać gry niż je wynajmować

Największą barierą dla całkowitej dominacji abonamentów gamingowych są preferencje samych graczy. Większość wciąż woli kupować gry na własność zamiast "wynajmować" je w ramach abonamentu.

Posiadanie gry oznacza brak zależności od ciągłego opłacania abonamentu. Ponadto, gracze mogą sprzedać grę po przejściu i odzyskać część pieniędzy. W modelu abonamentowym nie mają takiej możliwości.

Dopóki znacząca część konsumentów będzie preferować zakup gier, trudno oczekiwać całkowitej dominacji subskrypcji. Dla wielu osób wciąż liczy się prawo do posiadania gier, a nie tylko dostępu do nich.

Zakup gier Abonament gamingowy
Własność gier na zawsze Dostęp tylko przy opłacaniu abonamentu
Możliwość odsprzedaży Brak możliwości odsprzedaży
Wysoki koszt zakupu nowości Niski koszt miesięcznego abonamentu

Podsumowując, branża gamingowa będzie zapewne zmierzać w kierunku modelu abonamentowego. Jednak całkowita rezygnacja z kupna gier na własność wydaje się mało prawdopodobna z uwagi na preferencje części graczy.

Prawdopodobny jest kompromis, gdzie oba modele dystrybucji będą funkcjonować równolegle. Kluczowe, aby gracze zachowali wybór pomiędzy zakupem a abonamentem. Wtedy zmiany będą łatwiejsze do zaakceptowania przez konserwatywnych posiadaczy gier.

Podsumowanie

W artykule omówiono kontrowersyjną wypowiedź przedstawiciela firmy Ubisoft, który stwierdził, że gracze powinni przyzwyczaić się do sytuacji, gdy nie będą posiadali gier, tylko uzyskiwali do nich dostęp w ramach abonamentu. To wywołało dyskusję na temat przyszłości rynku gier.

Choć Ubisoft ma na myśli rezygnację głównie z fizycznych nośników na rzecz cyfrowej dystrybucji, to porusza też kwestię własności. Firmy gamingowe dążą do modelu abonamentowego, gdyż zapewnia on stały strumień dochodów. Jednak wielu graczy wciąż preferuje kupno gier, by móc je odsprzedać lub zachować na zawsze.

Całkowite przejście na abonamenty jest mało prawdopodobne ze względu na niechęć części graczy do rezygnacji z posiadania gier. Prawdopodobny jest kompromis, gdzie oba modele dystrybucji - zakup i abonament - będą funkcjonować równolegle. Ważne jest, aby gracze zachowali wybór i nie został im narzucony wyłącznie abonament.

Podsumowując, branża gamingowa zmierza w stronę modelu subskrypcyjnego, jednak całkowite odejście od możliwości kupna gier jest mało realne. Kluczowe, aby w takiej sytuacji gracze nadal mieli wybór i zachowali kontrolę nad swoją biblioteką gier.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Dom Freddiego Mercury'ego na sprzedaż. Właścicielka oczekuje wysokiej sumy
  2. Przyszłość polskiej gospodarki: Kongres 3W o wodzie, wodór, węglu
  3. Niespodziewany Zwrot Akcji na Konferencji Adama Glapińskiego - Musisz to Zobaczyć
  4. Budżet na wstrzymaniu? Minister finansów zabiera głos
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska

Jestem ekonomistką, na blogu poruszam tematy związane z finansami osobistymi i inwestowaniem pieniędzy. Dzielę się praktycznymi poradami, analizuję sytuację gospodarczą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły

Warto płacić prowizję? Jak uniknąć pośrednika-krwiopijcy
NewsWarto płacić prowizję? Jak uniknąć pośrednika-krwiopijcy

Zatrudnienie pośrednika nieruchomości to opłacalna inwestycja. Poznaj znaki profesjonalnego agenta, jego wynagrodzenie i koszty prowizji. Dowiedz się, jak uniknąć nierzetelnych pośredników i znaleźć najlepszego specjalistę, który zapewni bezpieczną transakcję w dobrej cenie.