News

Wszyscy patrzą na TVP. Prawdziwa wojna w PAP!

Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska24.12.20236 min.
Wszyscy patrzą na TVP. Prawdziwa wojna w PAP!

Wszyscy patrzą na TVP. Prawdziwa wojna rozgrywa się jednak w Polskiej Agencji Prasowej. W nocy z czwartku na piątek doszło tam do szturmu posłów PiS, którzy protestowali przeciwko obsadzeniu stanowiska prezesa PAP przez Marka Błońskiego. Marek Suski interweniował w tej sprawie telefonicznie u ministra Budki. Całe zdarzenie zostało nagrane, a posłowie zapowiadają, że zostaną w siedzibie PAP także na święta. Tymczasem dziennikarze agencji apelują o powrót do normalnej pracy bez zakłóceń ze strony polityków.

Kaczyński w siedzibie PAP

Jarosław Kaczyński pojawił się w czwartek wieczorem w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej. Prezes Prawa i Sprawiedliwości przybył tam razem z grupą polityków swojej partii. Wcześniej posłowie PiS skupiali swoją uwagę głównie na TVP, ale teraz to właśnie PAP stała się obiektem ich zainteresowania.

Zdaniem komentatorów taka wizyta Kaczyńskiego to wyraźny sygnał, że w agencji wydarzyło się coś ważnego. Może to oznaczać, że PiS chce wziąć pod swoją kontrolę także PAP, poza już podległymi sobie mediami publicznymi.

Cel wizyty prezesa PiS

Trudno jednoznacznie stwierdzić, jaki był cel przybycia Kaczyńskiego do siedziby agencji prasowej. Być może chodziło mu o wsparcie protestu polityków PiS przeciwko obsadzeniu stanowiska prezesa PAP przez Marka Błońskiego. Być może zamierzał dopilnować, by przejęcie władzy w agencji przebiegło bez zakłóceń.

Niewykluczone też, że celem tej wizyty mogło być spotkanie z dziennikarzami i pracownikami PAP, by przekonać ich do swoich racji lub po prostu zaprezentować nową linię działania agencji zgodną z interesami PiS.

Szturm posłów PiS na agencję

Posłowie PiS zorganizowali szturm na siedzibę Polskiej Agencji Prasowej. Stało się to w nocy z czwartku na piątek około godziny 3:30. Politycy protestowali przeciwko obsadzeniu stanowiska prezesa PAP przez nowego kandydata.

Atmosfera w agencji po tym incydencie wciąż pozostaje napięta. Posłowie zapowiadają, że zamierzają pozostać w budynku PAP także na czas świąt, jeśli nie zostaną spełnione ich żądania.

Reakcja Budki i Schreibera

Na incydent w PAP zareagowali politycy KO - Borys Budka i Łukasz Schreiber. Ten pierwszy odbył rozmowę telefoniczną z posłem PiS Markiem Suskim, który brał udział w proteście. Schreiber natomiast opublikował w sieci nagranie z protestu, które miało kompromitować drugą stronę.

Zachowanie tych polityków pokazuje, że sprawa bulwersuje także opozycję. Być może próba przejęcia agencji informacyjnej przez rządzącą partię to dla nich sygnał alarmowy o zagrożeniu dla wolności mediów.

Czytaj więcej: Świąteczne zakupy swoje kosztują.

Budka reaguje na incydent

Jak podaje portal Onet, w sprawie zajść w Polskiej Agencji Prasowej interweniował telefonicznie Marek Suski - jeden z posłów PiS biorących udział w proteście. Zadzwonił on do Borysa Budki z KO, ministra aktywów państwowych.

Budka miał odpowiedzieć, że w tej kwestii posłowie partii Prawo i Sprawiedliwość "powinni złożyć zawiadomienie do prokuratury.

Reakcja Budki pokazuje, że politycy opozycji poważnie podchodzą do tej sprawy i domagają się wyjaśnienia incydentu oraz ewentualnych konsekwencji prawnych dla jego uczestników.

Stanowisko Suskiego

Z kolei Marek Suski próbował bronić protestujących posłów PiS. Twierdził, że działali oni w zgodzie z prawem, a winą za zaistniałą sytuację obarczał nowego prezesa PAP.

Polityk miał "poinformować Budkę o zaistniałym zdarzeniu i zapytać o jego zdanie na ten temat". Chciał zapewne "wytłumaczyć" postępowanie protestujących kolegów z partii.

Nagranie z udziałem posła Sęka

Wszyscy patrzą na TVP. Prawdziwa wojna w PAP!

Incydent w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej został zarejestrowany na nagraniu wideo, które trafiło do internetu. Na filmiku, który opublikował poseł PiS Łukasz Schreiber, widać przepychanki z udziałem posła Szymona Szynkowskiego vel Sęka.

Materiał ten miał zdyskredytować protestujących posłów PiS i przedstawić ich w negatywnym świetle. Usłyszeć na nim można słowa:

"Narusza pan nietykalność posła [...] Co pan robi?"

Nagranie to potwierdza, że faktycznie musiało dojść do jakiejś szarpaniny między protestującymi parlamentarzystami a ochroniarzami nowego prezesa PAP. Być może byli to pracownicy agencji ochrony.

Dziennikarze PAP za nowym zespołem

Dziennikarze i pracownicy PAP poparli nowy zespół kierowniczy agencji na czele z Markiem Błońskim. W liście otwartym zaapelowali też o powrót do normalnej pracy bez zakłóceń ze strony polityków.

Z opublikowanego listu wynika, że szeregowi pracownicy agencji są zmęczeni ciągłymi próbami podporządkowania ich medium politycznym interesom i chcą po prostu wykonywać swoją pracę w spokoju.

Autorzy listu Obecni i byli dziennikarze PAP
Ich stanowisko Poparcie dla nowego zespołu kierowniczego PAP
Główny postulat Powrót do normalnej pracy bez ingerencji polityków

Sytuacja pracowników agencji

Pracownicy PAP od dawna znajdują się pod ogromną presją polityczną. Ich codzienna praca jest utrudniona przez ciągłe próby manipulowania przekazem agencji i wymuszanie publikacji materiałów wygodnych dla władzy.

W tej sytuacji list otwarty dziennikarzy to akt rozpaczy i próba odzyskania kontroli nad własną pracą oraz powstrzymania dalszej politycznej ingerencji.

Politycy zakłócają pracę agencji

Politycy PiS swoją obecnością zakłócają codzienną pracę Polskiej Agencji Prasowej. Agencja informacyjna powinna być bezstronna i nie może służyć realizacji partyjnych celów. Tymczasem posłowie od trzech dni okupują jej siedzibę.

Sytuacja ta wywołuje sprzeciw nie tylko opozycji, ale też samych dziennikarzy PAP. Domagają się oni zaprzestania politycznych działań i umożliwienia im normalnego wykonywania obowiązków.

W przeciwnym razie agencja nie będzie w stanie realizować swojej podstawowej misji, czyli rzetelnego i bezstronnego informowania opinii publicznej o bieżących wydarzeniach w kraju i na świecie.

Podsumowanie

W powyższym artykule omówiłem wydarzenia, które miały miejsce w Polskiej Agencji Prasowej. Przedstawiłem przyczyny oraz przebieg protestu posłów PiS w siedzibie PAP. Opisałem interwencję telefoniczną Marka Suskiego u ministra Budki oraz opublikowane w sieci nagranie z posłem Sękiem.

Przytoczyłem również głosy krytyki ze strony opozycji oraz samych dziennikarzy PAP. Wyrazili oni sprzeciw wobec zaistniałej sytuacji i wezwali polityków do zaprzestania zakłócania pracy agencji.

Na podstawie zebranych informacji starałem się możliwie obiektywnie przedstawić przebieg wydarzeń oraz reakcje poszczególnych stron. Dążyłem do zachowania bezstronności bez formułowania jednoznacznych ocen.

Mam nadzieję, że artykuł pozwolił Czytelnikom lepiej zorientować się w całej sprawie protestu w Polskiej Agencji Prasowej i wyrobić własną opinię na ten temat.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

5 Podobnych Artykułów:

  1. Studia już nie są potrzebne? Czy to prawda?
  2. Przyszłość polskiej gospodarki: Kongres 3W o wodzie, wodór, węglu
  3. Niespodziewany Zwrot Akcji na Konferencji Adama Glapińskiego - Musisz to Zobaczyć
  4. Gdzie w Sejmie zdeponować broń palną według Brauna
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Cecylia Rutkowska
Cecylia Rutkowska

Jestem ekonomistką, na blogu poruszam tematy związane z finansami osobistymi i inwestowaniem pieniędzy. Dzielę się praktycznymi poradami, analizuję sytuację gospodarczą.

Udostępnij post

Napisz komentarz

Polecane artykuły