Biznes

Czy tylko przedsiębiorca może zastrzec markę?

Autor Bartosz Antoniak
Bartosz Antoniak05.07.20248 min.
Czy tylko przedsiębiorca może zastrzec markę?

W Urzędzie Patentowym zastrzeżesz nazwę i logo firmy. Jednak czy to narzędzie prawne jest dostępne tylko dla przedsiębiorców? A co z osobą fizyczną, która chce zabezpieczyć markę przyszłego biznesu?

Co ma wspólnego marka firmy ze znakiem towarowym?

Według słownika języka polskiego marka to znak rozpoznawczy firmy. Najczęściej chodzi o jej nazwę i logo, którym wyróżnia się z grona konkurencji. Potocznie pojęcie marki ludzie utożsamiają z dobrą opinią o firmie. Można powiedzieć, że np. Mercedes to solidna marka samochodowa.

Przepisy posługują się jednak pojęciem znaku towarowego. To każde oznaczenie, które służy do odróżniania towarów i usług jednego przedsiębiorcy z grona konkurencyjnych ofert. Czyli w gruncie rzeczy również chodzi o nazwę i logo firmy. Dane, które publikują Urzędy Patentowe pokazują, że takich zgłoszeń jest około 99%.

Jako ciekawostkę można dodać, że odmian znaków towarowych jest o wiele więcej. Udało się zastrzec kolor (np. niebieski dla marki NIVEA), kształt opakowania (kultowa butelka Coca Cola), budynek (wygląd Stadionu Narodowego), dźwięk (ryk Tarzana), gest (ruch dwóch palców z reklamy TWIX-a), a także zapach świeżo ściętej trawy dla piłek tenisowych.

W dalszej części na zmianę będę posługiwał się pojęciami marka i znak towarowy.

Zobacz również:

Jak polskie prawo chroni markę?

Maksymalnie wszystko upraszczając, są na to dwa sposoby. Każdy ma swoje wady i zalety.

  1. Przepisy darmowe – prawo chroni markę nawet wtedy, jeżeli nie zarejestrujesz jej w Urzędzie Patentowym. Warunek jest jeden. Musisz się nią legalnie posługiwać jako pierwszy. Ma to tę zaletę, że taka ochrona jest darmowa. Niestety jej zasięg najczęściej jest mocno lokalny. Przykładowo pizzeria najczęściej dowozi pizze tylko w obrębie 5 km. od lokalu. Oznacza to, że te przepisy darmowe będą chronić jej markę tylko w obrębie dzielnicy miasta, a nie na całą Polskę.
  2. Przepisy płatne – chronią tego, kto pierwszy zarejestruje swój znak towarowy (czyli najczęściej nazwę lub logo) w Urzędzie Patentowym. Choć wymaga to uiszczenia stosownych opłat urzędowych, to w zamian otrzymujesz monopol na całą Polskę. Potwierdzeniem tego będzie świadectwo ochronne. Tym sposobem właściciel pizzerii z poprzedniego punktu mógłby zakazać używania podobnej nazwy konkurentowi z odległego miasta.

Można to graficznie przedstawić na takich oto mapach cieplnych:

Wymyśliłem nazwę firmy, więc chronią mnie prawa autorskie

To akurat popularny mit. Wiele osób myśli, że prawo autorskie chroni wszystko, co jest efektem naszej pracy twórczej. Widać to szczególnie dobrze w doniesieniach medialnych dotyczących sporów o prawa do nazw zespołów muzycznych. Zawsze jakaś osoba podnosi, że tylko ona może decydować o tym, kto nazwą zespołu może się posługiwać, ponieważ jest jej pomysłodawcą.

Trzeba jednak zrobić tutaj krok wstecz. Prawo autorskie chroni utwór, czyli efekt pracy człowieka, który jest nowy i posiada indywidualny charakter. Pierwsze dwa wymogi dość łatwo spełnić. Wszystko rozbija się jednak o ten ostatni wymóg. Chodzi tutaj o to, aby w efekcie pracy człowieka można było dostrzec jego „odcisk palca”.

Prawem autorskim będą więc chronione jedynie nazwy wybitnie długie, zaskakujące i co najważniejsze – długie. Przykładem będzie zespół o nazwie „Kombajn do zbierania kur po wioskach”. Na ochronę prawnoautorską nie zasługują za to nazwy „Łzy”, „Kombii” czy „Budka Suflera”. Wynika to z tego, że są zbyt proste, aby dało się w nich odcisnąć to piętno twórcze.

Płynie z tego taki wniosek, że w 99% przypadków prawo autorskie nie będzie zabezpieczać nazwy firmy. Szatę graficzną logo raczej tak, ale nie płaszczyznę fonetyczną takiego oznaczenia.

Na kogo można zarejestrować znak towarowy?

Aby powoływać się na przepisy darmowe, dana marka musi być używana komercyjnie. A nie da się tego robić legalnie bez założenia firmy. Tym sposobem nie jesteś w stanie zabezpieczyć praw do marki, którą chcesz dopiero rozwijać w przyszłości.

Jedynym sposobem, abyś zapewnił sobie do niej prawa, jest formalna rejestracja znaku towarowego w Urzędzie Patentowym. Choć najczęściej takie zgłoszenie robią przedsiębiorcy, to nie ma przeszkód, abyś wystąpił z wnioskiem na siebie jako na osobę fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej.

Dzięki temu swobodnie będziesz mógł mówić o swoich planach biznesowych bez strachu, że ktoś Ci markę przejmie. Na otworzenie działalności gospodarczej będziesz miał 5 lat od daty rejestracji. Nawet jeżeli w tym czasie powstanie konkurent o podobnej nazwie, Ty będziesz dysponował wcześniejszym prawem do swojej marki. Rzecznicy patentowi często mówią, że pierwszy w Urzędzie Patentowym zyskuje najwięcej.

Prowadząc biznes bez takiej ochrony, wiele ryzykujesz.

Czy nazwę firmy można ukraść?

Formalna rejestracja znaku towarowego gwarantuje bardzo silną ochronę prawną. Dość powiedzieć, że świadectwo rejestracji wiele osób wręcz hipnotyzuje. Widać to na portalach typu Allegro. Właściciel zastrzeżonej marki nie musi nawet nikogo pozywać. Wystarczy, że wyśle skargę, że na danej aukcji konkurent bezprawnie posługuje się jego znakiem towarowym.

Co robi portal? Nie wnika kto ma rację, tylko usuwa zakwestionowaną ofertę. Wszystko dzięki temu, że ktoś przesłał skan swojego świadectwa ochronnego.

Fantastycznie, jeżeli takie prawo należy do Ciebie. Gorzej, jeżeli z takim zgłoszeniem wyprzedził Cię np. były wspólnik czy skonfliktowany pracownik. Urząd Patentowy przyznaje prawa wyłączne na zasadzie „kto pierwszy ten lepszy”. Ekspert rozpatrujący zgłoszenie nie weryfikuje, czy zgłaszający ma prawo używać danej marki. Więcej, w świetle prawa panuje domniemanie dobrej wiary.

Pokrzywdzony przedsiębiorca, któremu ktoś chce tak odebrać markę, może próbować złożyć sprzeciw, albo składać wniosek o unieważnienie zarejestrowanego znaku. Odbywa się to jednak na drodze spornej i może ciągnąć się latami.

Tak w Polsce kradnie się marki firm. Teoretycznie da się z tym walczyć, ale w praktyce do czasu prawomocnego wyroku Twoje przedsiębiorstwo, odcięte od rynku zbytu, może zbankrutować. Lepiej więc zapobiegać niż leczyć. Przed takimi trollami od znaków towarowych najłatwiej się bronić, robiąc takie zgłoszenie jako pierwszy.

Co daje zastrzeżenie marki w Urzędzie Patentowym?

Argumentów za formalną ochroną kilka już wymieniłem. Zabezpieczasz tak prawa do marki, z którą zamierzasz wejść na rynek dopiero w przyszłości. Poza tym masz dzięki temu pewność, że prawo chroni Cię równo na terenie całego kraju, a nie tylko w ramach jednego miasta. Tych korzyści jest jednak zdecydowanie więcej.

  1. Zyskujesz formalne prawa do marki
    Sam wpis do CEIDG lub KRS nie oznacza, że masz prawa do marki. Urzędnicy w ogóle nie weryfikują czy nazwy, które wybrali przedsiębiorcy, nie łamią prawa. Doprowadza to do sytuacji, że znajdziesz setki firm o identycznych nazwach. Przykładowo działalności gospodarczych o nazwie ART-BUD jest w Polsce ponad 800.
    Natomiast jeżeli zastrzeżesz nazwę firmy w Urzędzie Patentowym, to otrzymasz świadectwo ochronne. Będziesz tam odnotowany jako właściciel praw do znaku towarowego. Jak pisałem, możesz występować tam jako przedsiębiorca lub osoba fizyczna. Wybór należy do Ciebie.
  2. Eliminujesz ryzyko sporów o prawa do nazwy firmy
    Tak jak kradnie się samochody, tak nieuczciwa konkurencja może chcieć przejąć Ci nazwę firmy. Najciemniej jest pod latarnią. Powinieneś się obawiać osób z Twojego najbliższego otoczenia. Są również firmy, które z kradzieży marek urządziły sobie prawdziwy model biznesowy. Trolle od znaków towarowych (trademark trolls) szukają firm, które dobrze się rozwijają, ale swoich marek nie zastrzegły. Robią więc to za nie, ale na siebie. Dzięki temu mogą je później szantażować.
    Znikasz jednak z pola zainteresowania nieuczciwej konkurencji, jeżeli swoją markę zastrzegłeś. Dla takich osób przestajesz być łatwą ofiarą, a stajesz się świadomym przedsiębiorcą z silnym narzędziem do walki. Najczęściej więc nawet nie odważą się Ciebie zaatakować. Wygrywasz, nie musząc nawet o markę walczyć.
  3. Możesz używać prestiżowego symbolu R w kółku
    Skąd konkurencja ma wiedzieć, że zastrzegłeś swój znak towarowy? Sposoby są dwa. Bardziej świadomi przedsiębiorcy sprawdzą to w bazach Urzędów Patentowych. Możesz, a nawet powinieneś, chwalić się taką ochroną. Służy do tego symbol (R) w kółku.
    Przepisy mówią, że może się nim posługiwać tylko ten, kto zastrzegł swój znak towarowy. To skrót od angielskiego słowa „registered”. Jest to więc informacja dla świata, że nazwa lub logo, przy którym występuje ten symbol, korzysta z najsilniejszej możliwej ochrony prawnej.
    Zaskakujące jest jednak coś innego. Większość osób uznaje ten znaczek za symbol oryginalności produktu. Wynika to z tego, że widnieje przy największych markach świata. Możesz na tym zyskać od strony marketingowej. Zastrzegając swoją markę i posługując się później R-ką, sprawiasz, że w oczach potencjalnych klientów jesteś bardziej wiarygodny.

Rejestracja znaku towarowego z pomocą rzecznika patentowego

Jeżeli dotarłeś do tego miejsca, to możesz zadawać sobie pytanie, czy zgłaszać znak towarowy samodzielnie, czy z pomocą prawnika. Rozważ skorzystanie z pomocy rzecznika patentowego. Okazuje się bowiem, że zgłoszenie nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Z wielu powodów takiej ochrony możesz nie dostać. Rejestry Urzędów Patentowym to prawdziwe cmentarzysko nieudanych rejestracji. Więcej, z danych polskiego urzędu wynika, że w latach 2015-2020 odrzucono aż 28% takich wniosków!

Z drugiej strony przeprowadzono badania amerykańskiego rynku. Po analizie zgłoszeń z lat 1985-2010, naukowcom wyszło, że te osoby, które korzystały z pomocy profesjonalnego pełnomocnika (czyli np. rzecznika patentowego) o 50% częściej uzyskiwały ochronę.

Z czego to wynika? Z tego, że jako rzecznik patentowy przed zgłoszeniem robię dla Klientów pogłębione badanie. Jeżeli znajdę jakąś przeszkodę rejestracji, np. w postaci znaku podobnego, to wskazuję, jak można ją obejść. W skrajnych przypadkach odradzam zgłoszenia, bo szanse na ochronę są nikłe. To sprawia, że moi Klienci maksymalizują szansę na uzyskanie ochrony.

Rzecznicy patentowi to jedyny zawód prawniczy, który ukierunkowany jest właśnie na znaki towarowe. W ramach aplikacji rzecznikowskiej jesteśmy do tego przygotowywani przez praktyki w Urzędzie Patentowym i sądach. Później w swojej pracy zajmujemy się jedynie prawem własności przemysłowej. To sprawia, że szybko zdobywamy w tym duże doświadczenie. Łącząc to razem jesteśmy w stanie lepiej i skuteczniej pomagać przedsiębiorcom w ochronie ich marek.

Oceń artykuł

rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 4.75 Liczba głosów: 4

5 Podobnych Artykułów:

  1. Odwołanie członków zarządu, zmiany w spółce. Prezes pozostaje.
  2. Prezydent podpisał ważne ustawy nowego rządu w piątek wieczór
  3. Co Prezes NBP mówi o inflacji? Klucz do decyzji RPP na wykresie
  4. Pośredniczka oszukała klienta, komornik bezradny. Pomagające całe rodziny
  5. Opłaty i długość trasy z Wrocławia do Krakowa. Ile kosztuje przejazd autostradą?
Autor Bartosz Antoniak
Bartosz Antoniak

Jestem redaktorem bloga SEPA Polska. Na łamach naszego bloga staram się przybliżyć czytelnikom ideę jednolitego obszaru płatności w euro (SEPA), z której korzystają setki milionów obywateli i przedsiębiorstw w Europie. Dzielę się moją wiedzą na temat funkcjonowania systemu SEPA, wyjaśniam korzyści płynące z ujednolicenia standardów, procedur i infrastruktury płatniczej. Omawiam praktyczne aspekty dokonywania szybkich przelewów SEPA oraz rozliczania transakcji w euro. Zapraszam do lektury moich artykułów, w których w przystępny sposób wyjaśniam zawiłości systemu płatności SEPA. Liczę, że dzięki mojemu blogowi coraz więcej osób w Polsce pozna i doceni udogodnienia, jakie niesie ze sobą uczestnictwo w SEPA.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz

Polecane artykuły